Liczba postów: 531
Liczba wątków: 36
Dołączył: Fri Dec 2018
17-Feb-2019, 09:32 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-Feb-2019, 08:00 AM przez Kocurrrek.)
TURNIEJ RYCERSKI
[indent]
Najwięcej wszyscy sobie obiecywali po konnym turnieju, gdzie zakuci w zbroje rycerze na mocarnych rumakach pędzą na siebie z pochylonymi kopiami. Setki æirdinnczyków stanęło do tych zawodów gdzie wysadzeniem przeciwnika z siodła zwycięstwo można było osiągnąć, lub trzech kopii na jego pancerzu rozbiciem. Gonitwy całymi dniami trwały i coraz mniej w szrankach zbrojnych zostawało. Przepadli w nich Còirdìlaennczycy, przepadł Friedrich aep Lieberman, brat mistrza Zakonu Mieczy, takoż i większość Andenczyków i kszatrjowie z Nainpuru. Przepadali też liczni rodzimi dla królestwa rycerze, odpadł również Reynart de Bois-Fresnes, słynny błędny rycerz Annarietty.
Jednym z najlepszych okazał się przybysz z Andern, Hircius Quinto aep Ygnus, który dzielnie stawał i zauważyć się dał, a także z pewnością księciu swemu dumy mógł przysporzyć. Lepszym od niego okazał się jednak Colin Gunnarsónn Akselstjerna, jeden z dowódców chorągwi rycerskich Æir Dinn i potężny możny. Kolejnym z czempionów pokazał się Finn Eiriksónn Ornerstaam, ale po zaciętej walce i on musiał pogodzić się z wyższością jednego z trzech annarieckich rycerzy, którzy z księciem Tankredem przybyli do Vannaheim.
Pogromca jego i bohater z wielkich łowów na Wilczych Wzgórzach, Eyck z Denesle w końcu starł się z innym niepokonanym w tych szrankach, starym czempionem, Thórvaldrem Arnedrittem Lothabroo. Walka zaciętą była wielce, ale Æirdinnczyk w końcu zmógł Annariettczyka stając się zwycięzcą i zbierając wielkie nagrody i pochwały.
Po prawdzie zwyciężyła jednak cała rzeczona piątka, bo wywalczyli oni sobie zaszczyt wzięcia udziały w turnieju, który miał się odbyć trzy dni później, w którym udział miały brać koronowane głowy, ich rodowcy i czempioni.
[/indent]
- Turniej rycerski wygrał Thórvaldr Arnedrittem Lothabroo
Liczba postów: 531
Liczba wątków: 36
Dołączył: Fri Dec 2018
TRAKTATY HANDLOWE
[indent]
Początkowo turniej wprawdzie miał celebrować zaślubiny królewskich braci, ale już wielki Zjazd Vannaheimski, w który wydarzenie to się płynnie przerodziło, związane było nie mniej z umowami hadlowymi podpisanymi między Æir Dinn, Annariettą i Andern z Elis, oraz Æir Dinn z Nainpurem. Co prawda Agvindur Lennartdritt i Egil Hjalmarsónn Ær’Visnir mieli wszelkie pełnomocnictwa aby zawrzeć stosowne umowy w zastępstwie króla, na dworze Tankreda Annarieckiego i w pałacu Radży Nasatyi, to król Freyr wykorzystał zgromadzenie się gości na oficjalne potwierdzenie traktatów własną pieczęcią, oraz na rozmowy o przyszłości i rozwoju traktu annarieckiego, oraz szlaku cælìskiego.
Rozmowy te długie i owocne były, a wszyscy zgadzali się z tym, że wobec niepewnych szlaków morskich, sztormów, wojen i piratów, przełęcze górskie stanowiące istne bramy dla kupców w drogach z północy na południe i z południa na północ, są dobrą dla handlu morskiego alternatywą. Szczególnie po szlaku annarieckim król Freyr, książę Tankred i bratanek księcia Marcusa Piusa - Festus Terius, wiele sobie obiecywali.
Król Freyr wykorzystał również obecność króla Bryce'a na ślubie jego siostry i obaj prowadzili długie rozmowy o handlu rzecznym między ich królestwami. Æìnerda, bodaj największa rzeka w Imperiusie, od dawna wykorzystywana była do przewozu towarów, ale mniej niż na to zasługiwała. Wprawdzie ataki graniczne obliczone na grabieże i wychodzące z obu stron dawniej częste, dziś niebywale rzadkie były i dotyczyły bardziej północnych, nadmorskich gór, to kupcy do handlu podchodzili wciąż nieufnie. Nie wykorzystywali pełnego potencjału, który Æìnerda niosła ze sobą wraz z milionami ton mętnej wody.
Obaj władcy po dosyć symbolicznym ślubie okazującym przyjaźń, zdecydowali się podpisać umowę o obniżeniu ceł w handlu rzecznym dla kupców z Æir Dinn i Còirdìlaes, aby więcej ich zachęcić do handlu na całej jej długości od miejsca gdzie staje się spławna, aż do ujścia.
[/indent]
- Traktaty o szlakach annarieckim i cælìskim oficjalnie i uroczyście potwierdzone królewską pieczęcią
- Rozmowy o sposobach zwiększenie znaczenia szlaków lądowych
- Podpisanie æirdinnsko-còirdìlaennskiej umowy o handlu rzecznym na Æìnerdzie
Liczba postów: 531
Liczba wątków: 36
Dołączył: Fri Dec 2018
18-Feb-2019, 08:03 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-Feb-2019, 08:06 PM przez Kocurrrek.)
TURNIEJ ZJAZDU VANNAHEIMSKIEGO vol. 1
[indent]
Najbardziej oprócz samych zaślubin oczekiwana część zjazdu rozpoczęła się w południe w dzień po uroczystym podpisaniu traktatów handlowych. Zapowiadało się na nie lada wydarzenie, bowiem w szrankach stanąć mieli król, trzech książąt krwi, książęcy bratanek, bezsprzecznie najlepsi rycerze Æir Dinn, Annarietty i Andern i jeden z największych możnych Nainpuru.
Szranki umiejscowione były w dolinie między stolicznym Vannaheim, a twierdzą Fólkvang, toteż oprócz kilkuste najznamienitszych widzów oglądających zmagania ze wzbudowanych trybun, tysiące innych miało świetny widok stając i przysiadając na zboczach, oraz śledząc wydarzenia z dachów miejskich budynków.
Pierwszy wystąpił król Freyr, któremu za przeciwnika los wyznaczył Hirciusa Quinto aep Ygnus. Andernczyk do sprawy jednak podszedł bez krygowania się względem statusu przeciwnika i twardo natarł. Władca Æir Dinn dał się pokazać jednak jako niebywały szermierz i już w pierwszym najeździe zmiótł Andernczyka z siodła. Pech chciał, że i Hircius trafił, i to tak niefortunnie, że kopia wbiła się między królewski napierśnik a naramiennik. Siła ciosu wybiła Freyrowi bark. Medycy wnet nastawili zwichnięcie i orzekli, że rana lekką jest i nic mu nie grozi, w wątpliwość jednak postawiło to udział króla w dalszym turnieju.
Kolejny w szrankach stanął książę Firth z Còirdìlaes, który mimo rany odniesionej w pojedynku z Volundem uparł się nie odpuścić swego udziału w turnieju. Ręka wciąż złamana była, ale lewa, toteż usztywniono j na ile można było mocując doń tarcze i pod nią warstwy tkanin by osłabić ewentualne ciosy. Okazało się to jednak niepotrzebne, bo dzielny młodzieniec równie szybko jak uprzednio król Freyr już w pierwszym najeździe wysadził z siodła Colina Gunnarsónna Akselstjernę zbierając przy tym gromkie wiwaty.
W trzeciej parze stanęli przeciw sobie Eskel z Annarietty i Finn Eiriksónn Ornerstaam. Zdecydowanie bardziej zacięty był to pojedynek i obaj kruszyli na sobie kopie nie potrafiąc uzyskać widocznej przewagi. Dopiero w piątym najeździe, gdy obaj już po dwa razy rozbili już broń na pancerzu przeciwnika, Eskel w mistrzowski sposób podbił swą tarczę przenosząc cios Finna obok, a samemu celnym ciosem skruszył kopię na napierśniku przeciwnika. Szczególnie wielkie brawa dostał, zachwyt wzbudzając trzech księżniczek annarieckich, ale i książę Tankred tryskał dumą widząc zwycięstwo swego czempiona.
W kolejnej parze zmierzył się drugi z Annariettczyków, Eyck z Denesle z bratankiem księcia Andern Rufusem Erlusem. Tu również pojedynek był wielce zacięty. Obaj za każdym razem trafiali przeciwnika rozłamując broń w drzazgi, a i trzecia gonitwa tak się skończyła. W końcu i w czwartym starciu obaj wzajem się trafili, ale choć Rufusem przy otrzymanym ciosie tąpnęło i w siodle się zachwiał, to kopia Eycka nie pękła i ześlizgnęła się po pancerzu jeno, a Andernczyk swoją na tarczy Annariettczyka skruszył. On to obwołany został zwycięzcą.
Przedostatnią parę stanowił Agvindur Lennartdritt i zwycięzca turnieju rycerskiego, stary mistrz Thórvaldr Arnedritt Lothabroo. Obaj stawali dzielnie i pojedynek nie mniej wyrównany był niż dwa poprzednie. więcej nawet, obaj po cztery strzaskania kopii zaliczyli nie mogąc uzyskać przewagi. Dopiero w kolejnym najeździe Agvindur trafił w hełm Thorvaldra. Choć szłom wytrzymał to spadł z głowy rycerza, który od ciosu przytomność stracił i spadł z kulbaki. Noga utknęła mu w strzemionach, przez co rumak wlókł go jakiś czas kopiąc i tratując. Po wszystkim ciężko orzec było, czy siwowłosy bitny rycerz ku przodkom się udał przez jedno z kopnięć w głowę końskim kopytem, czy serce posuniętego w latach woja nie wytrzymało.
Ostatnia walka miała się rozpocząć zatem w gorszych nastrojach. Pierwszy do niej w szranki wyjechał Volund Lennartsónn na karym rumaku i w godnej zbroi, ale zaraz ludzie powstawać z miejsc zaczęli szemrając i w drugim kierunku patrząc. "O na przodków...!" z niejednego gardła się wyrwało. Oto Dasra Viswan, syn możnego Vineeta, wysłannika Radży Nainpuru, wciąż rozpamiętując nieudane łowy, w szrankach stanął na bojowym słoniu pięknie przystrojonym i opancerzonym.
Herold turniejowy już rzucił się do ojca nainpurskiego młodzieńca by ten odwołał syna, bo turniej kopijniczy jest konny, ale wcześniej zareagował Volund. Człek to był wielkiej dumy i honorowy, a z trybun patrzyła na niego świeżo poślubiona małżonka. W dodatku zagrożenie mniejszym mu się zdało, bo tory gonitw obu rycerzy oddzielała balustrada. Spiął konia i nim ktokolwiek zdołał powstrzymać jego lub Dasrę, ruszył cwałem do przodu pochylając kopię. Nainpurczyk też piętą pokierował słoniem, który ciężkim kłusem ruszył do przodu.
Szkolony do walki słoń w przelocie trąbą zmiótł królewskiego brata z konia, tak że ten zwalił się po drugiej stronie balustrady. Nim Dasra "wierzchowca" swego powstrzymał, ciężka noga spoczęła na obalonym rycerzu.
Volund żył jeszcze gdy go z pola turniejowego znosili, ale wgięty mocno pancerz musiał taki straszny widok skrywać, że gdyby plujący krwią Volund miał to przeżyć, to z cudem niewątpliwie byłoby to jakimś związane.
[/indent]
- Król Freyr Lennartsónn raniony w turnieju
- Brat króla, Volund Lennartsónn ciężko raniony w turnieju walczy o życie
- Słynny æirdinnski rycerz, Thórvaldr Arnedritt Lothabroo ginie w turnieju
Liczba postów: 531
Liczba wątków: 36
Dołączył: Fri Dec 2018
TURNIEJ ZJAZDU VANNAHEIMSKIEGO vol. 2
[indent]
Gdy zostało już jedynie sześciu uczestników turnieju, uczyniono przerwę na występy kuglarzy i tancerzy, oraz posiłek dla gości na otwartym powietrzu. Przy suto zastawionych stołach rozprawiano o przewagach zwycięzców i chwalono pokonanych. Wiele osób zasępiło się nad losem starego rycerza Thorvaldra, ale Æirdinnczycy tłumaczyli, że tutaj inaczej patrzy się na śmierć i to w podeszłym wieku. Thorvaldr zapisał się zresztą w pamięci dziś tylu ludziom i szczególnie przez odniesioną chwalebną śmierć po wygranym turnieju wspominany będzie długo i żywo. Lepszej nie mógłby sobie wymarzyć, aby w umbrze wieść los pełen dostatku i szczęścia.
Zupełnie inaczej sprawa przedstawiała się w przypadku Volunda. Jego stan był więcej niż krytyczny, a mówiono, że gdy pogiętą zbroję z niego zdjęto, jeden z e sług zemdlał gdy zobaczył co się pod nią kryło. Torey nie chciano dopuścić do jej świeżo poślubionego męża, co wywoływało u niej jeszcze większe spazmy, póki słynny zielarz Ainios Eirett nie dał jej czegoś na sen.
Sam sprawca tragedii, Dasra był wielce zmieszany i tłumaczył, że nie miał z początku zamiaru szarżować na słoniu. Chciał jedynie zaprezentować się godnie i przesiąść zaraz na rumaka, który z tyłu już był mu prowadzony. Co zresztą okazało się prawdą. Dopiero szarża Volunda sprowokowała go do porzucenia planu. I tylko dlatego, jak wskazywali Nainpurczycy doszło do tragedii, że zły los tu zadziałał iż po ciosie trąbą brat króla spadł po niewłaściwej stronie balustrady, pod nogi wielkiego zwierza.
Wszyscy ciekawi byli co na to sam władca Æir Dinn. Wszak to jego brat w namiocie leżał nie wiadomo czy konając czy śmierci się jednak mając wykpić. Freyr Lennartsónn znany był ze swego okrucieństwa i wnet niektórzy bąkali, że przynajmniej młodszy z Nainpurczyków skończy na palu, co i wojną mogło się zakończyć. Król jednak nie tylko z okrucieństwa słynął, ale i ze sprawiedliwości. Po wysłuchaniu wszystkich z kamienną twarzą orzekł, że winnym jest poszkodowany, który pierwszy ruszył na Dasrę na słoniu i Vineet wraz z synem wciąż są i będą jego drogimi gośćmi.
Przerwany turniej wznowiono i znów jako pierwszy do walki stanął król Freyr, tym razem przeciw księciu Firthowi. Obaj kontuzjowanie byli, bo brat króla Còirdìlaes złamaną lewicę za tarczą krył, a król Æir Dinn musiał kazać sobie przywiązać i usztywnić na sztorc kopię, po wybiciu barku będąc. Zdawać by się mogło, że krótki pojedynek to będzie, jako że Firth w sporej przewadze był mimo własnej rany, ale o dziwo zawody wielce wyrównane były i król Frey dwie kopie skruszył nim w końcu przegrał.
Drugi z pojedynków nie mniej zacięty był, choć tu potykali się już w pełni sprawni rycerze: Eskel z Annarietty i Rufus Erlus z Andern. Ośmiu najazdów trzeba było wypełnionych tętentem kopyt i fruwającymi wokół złomkami drewna, aż w końcu Rufus chybił o włos nie strzaskując kopi co zaś uczynił Annariettczyk.
W ostatniej z walk spotkali się Agvindur Lennartdritt i Dasra Viswan...
Rada turniejowa gdy po losowaniu okazało się, kto z kim ma się potykać, sugerowała królowi, aby zmienił pary. Wszak Agvindur miał się zetrzeć z tym, co miał jakiś wkład w to co stało się jego bratu. Władca Æir Dinn odrzucił jednak te rady.
Dasra tym razem już zrezygnował z "prezentacji" wyjeżdżając od razu na koniu. Odziany był w Nainpurską mocną zbroję, lżejszą od rycerskich, co wywoływało obawy, że pierwsze trafienie może go ciężko zranić, lub może nawet zabić. Nainpurczyk nic sobie z tego jednak nie robił.
Pojedynek był zupełnie inny od pozostałych tego dnia. Dasra mniej obciążony zwinny był i widać było, że mistrzowsko konia prowadzi. Agvindur bił potężnie i celnie, ale Nainpurczyk uderzeń kopii po prostu unikał. Sam zaś posługując się lekką lanca nie mógł lub nie potrafił tak trafić w przeciwnika, by drzewce złamać. Po dziesięciu najazdach obaj nie zanotowali żadnego strzaskania broni, choć nie rzutowało to na widowisko. Było inne niż wszystkie, a przez to tym bardziej ciekawe.
W jedenastym najeździe znany z lotnego umysłu Agvindur zmienił taktykę i miast w Dasrę uderzył prosto w jego wysoką kulbakę wychylając się mocno. Kopia strzaskała się, choć punktu Æirdinnczykowi to nie dało, bo nie we wroga utrafił. Potężne uderzenie jednak wstrząsnęło i Dasrą i jego koniem, który zgubił krok i potknął się, a Nainpurczyk nie utrzymał się w siodle i runął na ziemię. Mało brakło, by i to koniec walki nie był. Agvindur wychylony i stojąc w strzemionach też dostał lancą, która pękła i odrzuciła go lekko. Również on wyglądał jakby spaść miał, ale ostatkiem sił się w kulbace utrzymał.
Trąby obwieściły koniec pojedynku i w szrankach zostało jedynie trzech rycerzy.
[/indent]
- Tragedię Volunda uznano za nieszczęśliwy wypadek związany z winą poszkodowanego
- Bracia królów: Agvindur i Firth, oraz rycerz annariecki Eskel ostatnimi trzema w szrankach o zwycięstwo
Liczba postów: 531
Liczba wątków: 36
Dołączył: Fri Dec 2018
TURNIEJ ZJAZDU VANNAHEIMSKIEGO vol. 3
[indent]
Popołudnie już było późne, ale nikt nie myślał o tym, by ostatnie pojedynki przesunąć na dzień następny. Zostały bowiem jedynie trzy ostatnie, a widzowie tak rozemocjonowani byli, że i o tragicznych wypadkach w większości zdążyli zapomnieć.
Agvindur Lennartdritt, Firth Er'Ardheslaiq i Eskel z Annarietty uczynili rundę honorową wokół szranków i zaprezentowali się wszystkim godnie. Walczyć mieli każdy z każdym.
Agvindur podjechał pod trybuny i kopię pochylił ku księżniczkom annarieckim, a jego świeżo poślubiona Iris obwiązała swój szal wokół drzewca. Eskel nie chcąc być gorszym, zwrócił się ku najmłodszej z sióstr księcia Tankreda, Vivienne, która nie poskąpiła podobnego namaszczenia rycerzowi walczącego o honor swego księstwa. Firth nie bardzo wiedział co uczynić, bo do najstarszej z trzech sióstr zwrócić się o to nie mógł - wszak mężatką była. Siostrę chciał o naznaczenie poprosić, ale ta złożona ziołami dla uspokojenia spała na zamku. Z opresji wybawiła go Halla, średnia z sióstr króla Freyra, jedyna z trzech co niezamężną pozostała. Własną szarfę na kopii księcia z Còirdìlaes przewiązała.
On to z Agvindurem pierwszy w szranki stanął. Z jednej strony żywy młodzian ze strzaskaną ręką, z drugiej blisko czterdziestoletni, inteligentny stary wyga. Co i rusz najeżdżali na siebie krusząc drzewca i ni jeden, ni drugi przewagi osiągnąć nie mógł. Dopiero za ósmym najazdem kopia młodego księcia ześlizgnęła się po pancerzu bękarta króla Lennarta, podczas gdy ten celnie złamał drzewce na piersi Còirdìlaennczyka.
Następna walka nie mniej wyrównana była. Firth rękę na tyle miał zabezpieczoną, że nic nie robił sobie z rany, tym bardziej, że w całym turnieju mało kto w jego tarczę celował, bo drzewce z niej łatwiej ześlizgnać się mogło zamiast na niej pęknąć. Coraz większa wrzawa się unosiła gdy raz za razem rycerze ruszali na siebie galopem. Dopiero szczęście chyba pomogło Eskelowi. Od sześciu najazdów obaj wzajem kopie na sobie kruszyli, ale w kolejnym Annariettczyk wyprowadzając cios trafił lekko, byle musnął swym orężem kopię Firtha. Sam trafi i drzewce na napierśniku przeciwnika złamał, a to lekkie podbicie sprawiło, że brat króla Bryce'a... chybił.
Przegrywając dwa razy, Firth pożegnał się z turniejem.
Gdy zostało ich tylko dwóch nikt już nie siedział i wszyscy spodziewali się równie zaciekłej walki co poprzednie.
Cóż... Zaciekłości obu rycerzom nie stawało, bo obaj spokojni w swym rzemiośle i opanowani byli. Mimo to nawet po nich widać było pasję, gdy o krok od wielkiej wygranej się znaleźli.
Walka o dziwo jednak długą nie była.
W pierwszym najeździe obaj co prawda zgodnie swe kopie na sobie skruszyli, ale już w drugim Eskel tak potwornie przymierzył, że strącił Agvindura z konia nim ten zdołał pojąć co i gdzie go trafiło.
Eskel wszem i wobec udowodnił, że palma pierwszeństwa wśród rycerzy jest tam, skąd w Imperiusie obyczaj rycerski się wywodzi.
[/indent]
- Turniej Zjazdu Vannaheimskiego wygrał Eskel z Annarietty
Liczba postów: 531
Liczba wątków: 36
Dołączył: Fri Dec 2018
POJEDYNEK BARDÓW, SKALDÓW I MINSTRELI
[indent]
Placeholder.
[/indent]
- Wśród bardów zwycięża Ryann z Guinness
- Wśród minstreli zwycięża Katie zwana "Wiewiórką"
- Wśród skaldów zwycięża Arnulf Hakoonsónn z Valbergu
Liczba postów: 531
Liczba wątków: 36
Dołączył: Fri Dec 2018
OSTATNIA WIECZERZA
[indent]
Placeholder.
[/indent]
- Obywa się wielka uczta, przytłaczająca wszystkie poprzednie, na zakończenie Zjazdu Vannaheimskiego
- Tankred Etchevèrry, jako opiekun i zwierzchnik Wielkiego Turnieju dekoruje zwycięzcę, Eskela z Annarietty
Liczba postów: 531
Liczba wątków: 36
Dołączył: Fri Dec 2018
18-Feb-2019, 11:06 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-Feb-2019, 11:06 PM przez Kocurrrek.)
|