![[Obrazek: C74JotK.jpg]](https://i.imgur.com/C74JotK.jpg)
---
ADRONIZM
---
Na początku był mrok a z mroku wszystko samoistnie powstało. Nie stało się to za sprawą pradawnych bóstw, jak chcę tego niektóre sekty. Z przedwiecznej ciemności wyłoniło się słońce, dające pierwszy blask wiekuistym przestworzom. Później dołączyły do niego gwiazdy, księżyce i planety. Jedną z nich była Varne. Planeta skalista, ognista, niegościnna. Pełna wulkanów, skarlałych drzew i drapieżnych zwierząt, polujących na wszystko co się rusza. Właśnie na niej, w nielicznych nadających się do życia dolinach pojawili się ludzie. Nie wiadomo kiedy, nie wiadomo jak. Byli słabi. Z trudem utrzymywali się przy życiu, nie dając upaść swemu gatunkowi. To co różniło ich od innych zwierząt, to był rozum. Łączyli się w małe wspólnoty, najczęściej zamieszkujące jedną jaskinię. Umieli rozpalać ogień, robić proste narzędzia z kamienia. Polować, zbierać zioła i stosować prymitywną medycynę. Byli jednak rozproszeni. Często poszczególne wspólnoty rywalizowały między sobą. Wyznawali swoich bogów, istoty których imię zostało zapomniane w dziejach świata.
Wszystko zmieniło objawienie się Ajkolasów (zwanych także Panami lub Strażnikami). Istot o niewielkiej mocy, swoistych duszków, które jednak górowały nad ludźmi zarówno umiejętnościami jak i wiedzą. Ich moc pozwoliła im zjednoczyć ludzi w większe bandy- plemiona, z których czasem powstały pierwsze cywilizacje. Za cenę bezwzględnego posłuszeństwa podzielono się z ludźmi różnymi wynalazkami i technologiami. Rolnictwem, udomowieniem zwierząt, pleceniem wikliny, wytopem metali i kowalstwem, kołem, pieczeniem chleba, robieniem alkoholi… Można by długo wymieniać dobrodziejstwa, którymi obdarzyli ludzkość. Rzeczywistość jednak nie była tak piękna. Ajkolasi byli z natury kłótliwymi istotami. Rywalizowali ze sobą. Do swoich porachunków używali ludzi. Wybuchały liczne, krwawe wojny. Burzono miasta, palono wsie. W czasach pokoju je odbudowywano. Tworzono marmurowe pałace, które pochłaniały życie kolejnych istot.
Kiedy w przebogatych pałacach, obleczonych w złoto i onyks, kolejni Stróżowie przepędzali dni na rozkoszach – ludzkość cierpiała. Wzywali oni przyjścia wybawienia od tego terroru. Lecz ono nie przychodziło. Kiedy Alkajosi usłyszeli modlitwy ludu zapragnęli by to im cześć oddawano. Wtedy to też kazano plemionom oddawać cześć im, a imiona tych do których pierwotnie zwracano udręczone głosy zaginęły w niepamięci.
Verne po wsze czasy pogrążony był w mroku, lecz pewnego dnia zwyczajnego. Kiedy wieże pałacu Isil – sud pięły się ku słońcu, a Morze Der obmywało piaski Zatoki Adermas; wielka góra Tor Amun zapadła się pod siebie. Niezliczone tony skał i ziemi zapadły się same w sobie, tworząc w miejsce najwyższego szczytu kotlinę. Lud Geremes, który obozował pod nią utrzymywał, że zanim jeszcze pyły opadły – z kurzu wyłonił się potężny mężczyzna, wyższy od niejednego domu, a przyobleczony w zbroję wykonaną z czerwonego złota.
![[Obrazek: N86oPSJ.png]](https://i.imgur.com/N86oPSJ.png)
Miecz Adro - symbol wiary
Kiedy zbiegli się zaciekawieni poddani przemówił do nich spiżowym głosem [słowa według wykładni Magna Sopatum III Powszechnego z 879 RNE]:
„Jam jest Adro – pierwszy i jedyny tego imienia. Jam jest gniew na wrogów. Jam jest zguba kłamców. Jam jest nadzieją dla jej pozbawionych. Jam jest wyzwolenie.”
Jeszcze kiedy mówił to z swego tronu, zwlókł się lokalny Stróż co zowił się Sacribus. Rzekł on pod wrażeniem potęgi bijącej od Adro, że gotów jest go przyjąć pośród swych sług, jeśli mu pokłon odda. Sądził w swej pysze, że okazuje mu niesłychaną łaskę pozwalając mu przeżyć. Jednak to Adro mu ją okazał kiedy jednym ruchem miecza szybko go zabił. Wszyscy patrzący dookoła zamarli. Jak to? Zabił boga? Kim on jest? W taki oto sposób zginął pierwszy Aljakos. Jednak nie ostatni.
Adro ogłosił, że przybył wyzwolić ludzkość z mroków niewoli i dlatego ruszył w swą drogę, od plemienia do plemienia. Jego szlak znaczyła krew zabitych Panów, a za nim zbierała się coraz większa gromada ludzi. Adro zapłakał nad ich losem. Bo sam jeden nie był w stanie jednocześnie walczyć z Aljakosami, przewodzić im, a także dbać o podstawowe potrzeby wyzwolonej ludzkości. Dlatego też nie wiadomo skąd przyzwał swe rodzeństwo. Co do sposobu, miejsca skąd przybyli, a nawet ich liczby w poszczególnych kościołach trwają spory. Najpopularniejsze wyliczenie pojawia się w „Liber Verne Cudia” z 566 RNE. Wymieniono tam 5 braci (Elis, Celest, Natin, Kalikin, Ores) i 5 siostr (Iana, Diona, Lenea, Eulalia, Neria).
W każdym razie przyzwał Adro ich i oddał w pieczę każdemu część wyzwolonych ludów, aby sam mógł skupić się na toczonej wojnie. Tak to wzięły początki w tym wydarzeniu największe ludu wyznające adronizm.
Pochód wyzwolonych trwał i obejmował coraz większe ziemie swym ogniem. Wtedy to Stróżowie zaniepokoili się. I tak bardzo się zatrwożyli, że odstawili na bok swe spory i próżność i porozumieli się między sobą. Tak to na zebraniu jakie odbyło się na płaskowyżu Urre-gai co w danym języku oznacza miejsce końca, wybrali spośród siebie Henhona (króla), który miał ich poprowadzić przeciw Adro i jego rodzeństwu. Henhon zwał się Sigi i według podań był najokrutniejszym i najpotężniejszym ze wszystkich Alkajosów.
Tak to wielkie armie złożone z setek tysięcy milionów zebrały się naprzeciw siebie na nizinie Dos-gai (miejsce śmierci). O bitwie jaka rozegrała się tam napisano wiele podań, ballad i legend. Tak wiele, że nie wiadomo, która oddaje prawdę. Jedna wersja, mówi, że bitwa trzy noce trwała, inna, że aż ich 300. Wszystkie jednak się zgadzają co do jednego – Adro wygrał, a jego triumf był pełny. Resztki Alkajsów rozbite uciekły na dalekie krańce świata, tam gdzie jasność Adro ich dopaść nie mogła i skryli się tam przed jego potęgą.
Po triumfie na nizinie Dos-gai, Adro zebrał po raz ostatni wszelkich swych popleczników i krewnych w jednym miejscu. Teraz kiedy cała ziemia stała przed nimi otworem nie było potrzeby gromadzenia się na tym samym terenie. Dlatego też Adro porozdzielał ludzkość pomiędzy swe rodzeństwo jak i najwierniejszych ze swych ludzkich stronników i przykazał im by każdy poprowadził swe plemię na niezamieszkane ziemie, gdzie będą mogli się w spokoju rozwijać. Tak też nastąpił koniec Zjednoczonych Plemion kiedy każdy poszedł w swym kierunku. Tylko Adro ze swym pierwotnym ludem odszedł w kierunku dawnej góry – Tor Amun, która stać się miała w jego zamierzeniu najświetniejszym z miast świata.
Okres jaki nastąpił po tym wydarzeniu zwie się Erą Jasności – gdyż były to najlepsze czasy dla ludzkości. Plemiona żyły w harmonii, a ich patronowie dbali o nich. Rodzeństwo dostarczyło ludzkości wiele nowych wynalazków i technologii ułatwiających codzienną egzystencję. Wojny zaś były jedynie sporadyczne i mało krwawe (chyba, że walczono z resztkami Alkajosów i ich sługami). Jednakże wszystko co dobre musi się skończyć.
Według zachowanych przekazów, pewnego dnia Adro bez słowa zniknął ze swego szklanego pałacu w Tor Amun. Potem jak odnotowywano pojawiał się jeszcze u swego rodzeństwa, a oni po pewnym czasie razem z nim znikali. Jedni bez słowa, inni przy zdawkowych pożegnaniach. Jedynie zachowała się relacja z słów Diony, która to oznajmiła przed swym zniknięciem, że sprawy innych światów czekają i jest ona wraz ze swym rodzeństwem potrzebna gdzie indziej. Jednak ludzkość ma się nie martwić, gdyż wrócą kiedy Verne znowu zagrozi mrok i przybędą wybawić ponownie od niego świat.
Wraz z odejściem świętego rodzeństwa zakończyła się trwająca setki lat Era Jasności. Nastały czasy mroczne, gdzie ludzkość pozbawiona opieki zatraciła większość osiągnięć i darów z poprzednich czasów. Ziemię zaczęły nawiedzać zarazy, a tereny pustoszyć nagłe i krwawe wojny. Jedne plemiona rozpadały się, inne przenosiły swe siedziby. Wtedy to w tym ciemnym okresie zatracono większość tekstów i pamięci o dawnych mileniach. Okres zawieruchy i upadku trwał wiele lat – nikt nie zliczy ile. O jego końcu, a zatem i początku Nowej Ery zaczęto mówić, kiedy upadła cywilizacja Szemtel – jedno z „mrocznych” państw z końcowego okresu ery – które w swej tyranii było tak okrutne, iż mówiło się, że nie ludzie tam rządzą, a Alkajosi.
Różności:
Kalkin – patron śmierci – personifikacja kostuchy raczej niż Hadesu
Nasz świat jest jednym z wielu. W innych Adro dalej toczy walkę z mrokiem (w różnej postaci)
Dusze zmarłych idą za Adro do kolejnego świata, gdzie pomagają mu walczyć z mrokiem; zatem w ortodoksji stosuje się pochówek z rynsztunkiem
Nie wiadomo kto stworzył świat (zapewne bogowie/bóg do których modlili się pierwotni bogowie - ale zostali zapomniani)
Adro nigdy w oficjalnej mitologii nie pretendował otwarcie do bycia bogiem (potem uznano go za takiego, z braku innych no i dzięki wywzoleniu)
Mamy dobrych i złych spośród rodzeństwa, ale każdy ma swoje wady. I te wady są tolerowane, a w niektórych krajach nawet wychwalane i mamy to prawdziwe zło - znowu ten ogólny mrok czego personifikacją byli min. Alkajosowie
Pojawiają się księgi objawione (niewiele, w fragmentach) – uznane na sopatum przez wybranych ortodoksów
Prorocy byli u zarania ery – lokalni; teraz ortodoksja nie uznaje by ktokolwiek był od lat
Komunikacja z bogami jest kwestią sporną – zależy od lokalnych kultów
W Elis kult ma charakter astralny – kapłani próbują odczytywać wiadomości z gwiazd; kontakt z Elisem jest baaardzo rzadki (ostatni uznawany lokalnie jakieś 80 lat temu)
Magna Sopatum – odpowiednik soborów
Adro – władczy, litościwy, honorowy - patron wszystkiego
Elis – ambitny, przebiegły, zazdrosny – patron polityków, dyplomatów i skrytobójców
Celest – pracowity, uparty, niecierpliwy – patron kowali, rzemieślników
Natin – kreatywny, rozrzutny, odludek – patron naukowców i wynalazców
Kalikin – nieśmiały, ostrożny, pokorny – patron umierających i wędrowców
Ores – rozrzutny, otyły, witalny – patron karczmarzy, biesiadników i winiarzy
Iana – samotniczka, gwałtowna, władcza – patronka kapłanów
Diona – honorowa, sprawiedliwa, uparta – patronka matek, umów i paktów
Lenea – gadatliwa, inspirująca, pogodna, kochliwa, uwodzicielska, rozwiązła – patronka artystów, miłości i kultury
Eulalia – skąpa,chciwa, energiczna – patronka bankierów i pieniądza
Neria – niecierpliwa, łatwowierna, okrutna - patronka mórz
Magna Sopatum:
Magna Sopatum z Tarcvinium – 489 – Uznanie „boskości” Adro; uznanie miecz Adro za symbol wiary; określenie „wielości” światów poza naszym; wykładnia kwestii śmierci
Magna Sopatum z Veii – 651 – Uznanie 10 rodzeństwa – kanoniczna 10; dozwolenie lokalnego kultu patrońskiego
Magna Sopatum z Brundium – 879 – ustalenie jednolitej wersji mitów założenia; ustalenie podstawowego kanonu ksiąg objawionych; uznanie Alkajos za sługi mroku
Magna Sopatum z Elis – 921 – nieuznawane przez część ortodoksów – ustalenie kultu astralnego, za sposób komunikacji z patronami; wykładnia komunikatów
