Lwi Tron (Poselstwa)
#11
Przybycie orszaku ludzi północy wywołało niejakie poruszenie pośród ludności stolicy, która już od pewnego czasu nie widziała takowych przybyszy i w miarę jak wędrowali w kierunku Złotego Pałacu, coraz liczniej zbierała się na ulicach, obserwując Varangów. Już od bramy wodzowi towarzyszył niewielki oddział djodoarskich gwardzistów, którzy odeskortowali aż do bram pałacu Anszana. Przed imponującym swymi rozmiarami kompleksem w milczeniu stało kilka szeregów zakutych w zbroje Nieśmiertelnych. Towarzyszący im Strażnik Wrót wysłuchał słów skalda, po czym odpowiedział.
- Niechaj więc Wódz Magnus, Pan Północy, wstąpi w progi Złotego Domu Anszana.
Nieśmiertelni rozstąpili się, a orszak Magnusa został poprowadzony ku sali tronowej. Tego dnia zgromadził się tam chyba cały dwór - możni wystrojeni według wszelkich mód zachodu, brodaci vohaniccy magowie, mnisi o charakterystycznie wygolonych głowach... Po obu stronach pomieszczenia stał szpaler składający się z dziesiątków Djodoarów i Nieśmiertelnych w ceremonialnych zbrojach, wyznaczających szeroką drogę ku tronowi, gdzie zasiadał sam Anszan. Obok, postawiony drugi mebel. Oko osoby znającej skomplikowane zwyczaje dworskie Anszanatu zauważyłoby, że znajdował się on na dokładnie tej samej wysokości co tron Anszana, co miało być uhonorowaniem czcigodnego gościa... Oczy wszystkich zgromadzonych spoczęły na przybyłych...
Odpowiedz
#12
Według zwyczaju wódz Magnus jest w rynsztunku ozdobnym, choć nieco uszczuplonym z uwagi na mimo wiosny panujące ciepło na południu Imperiusa. [spoiler]Prawie jak na obrazku, choć hełm z rogami nie ze skrzydełkami i sama broda bez warkoczy. Oprócz miecza ma też przy pasie podarowany bułat.[/spoiler]
[Obrazek: c95e08e1a3de3383ef62103fed9510c9.jpg]
Za wodzem dwójkami weszli starsi oraz skald-poseł i za nimi tylko 6 najważniejszych wojów.
Magnus idąc w kierunku sali tronowej przez szpaler wojowników zakutych w zbroje oraz starszych i bogatych wodził wzrokiem po nich badając i zapamiętując ich ubiory i zachowanie.
Magnus doszedł przed oblicze Anszana i skinął mu głową na znak szacunku i nie odwracając się do niego plecami zasiadł obok niego. Reszta Varangów, którzy towarzyszyli wodzowi stanęła niedaleko. Wtedy skald przemówił:
-Wielki Anszanie, Strażniku Światła, Panie Zachodu, Dziedzicu Bahrama, Lwie Medii, Władco Miast Elam, Panie Lanii, Karii, Baktrii i Sogdiany, Strażniku Świętych Ogni, Złoty Lwie Zachodu oraz zebrani w tej pięknej komnacie Złotego Domu Anszana Wielmożne Panie i Panowie, szlachetnie urodzeni oraz wszyscy obywatele tego pięknego państwa przed wami
znajduje się Król Mroźnej Północy, Wódz Varangów, spadkobierca krain Oseberg, Gettlinge, Jelling, Salme, Hov, Mosfells, Brrattah, Gokstad, Austur i Borrehaugene Magnus Mądry.
Po tych słowach Magnus skinął dłonią do zebranych w sali, popatrzył na Anszana Bahrama V i rzekł:
- Dziękuję Ci Królu Anszanie i Wielce jestem rad, że mogłem odwiedzić to piękne miasto oraz dziękuję Ci za tak wspaniałe przyjęcie mnie tutaj. Chciałem też powiedzieć, że przemierzając Twe włości widziałem ciężko pracujących i godnie żyjących prostych ludzi, duże i piękne domy oraz dobrze utrzymane drogi. Wszystkie wymienione rzeczy pokazują, że Pan tych ziem oraz cała elita, która jest oczami, uszami oraz rękami Anszana są kompetentni, mądrzy i gospodarni.
Odpowiedz
#13
- Zaszczytem jest dla mnie gościć w mym kraju i mieście króla północy. - odpowiedział Bahram. - Mój dom twym domem. - dodał tradycyjną formułę związaną z tutejszymi zwyczajnymi gościnności. - Wasze słowa, wodzu Magnusie są pochlebiające. - widać było, że Magnus zdołał przemówić do próżności południowego władcy.
Odpowiedz
#14
Gdy Bahram skończył, Magnus odczekał kilkadziesiąt sekund zanim przemówił.
- Nasze ludy łączy historia prawie 1000 lat ciągłych najazdów, wycieczek jak to u nas się zowie, drobnych potyczek oraz kontaktów handlowych. Czytając i słuchając naszą historię na początku dziwiłem się czemu przez tak długo nie doszło do żadnej oficjalnej wojny, ale po poznaniu tamtego rejonu zrozumiałem. W górskich terenach naszych państw mieszkają potomkowie plemion żyjących tu zanim my Varangowie przyszliśmy z północy, choć po wielu wiekach nasza krew się wymieszała nie do poznania, to waleczność tych ludzi pozostała i tak samo tradycja przejazdu za granicę i bitki zwykle na pieści i najczęściej z sąsiadem, ba nawet z rodziną. Wszystko to wskazuje na zażyłe kontakty i właściwie ciepłą atmosferę przygraniczną. W końcu kto z prawdziwych wojowników nie lubi czasem sprawdzić swych sił.
Tu Magnus zaczekał chwilę i zawiesił wzrok na Anszanie.
- Przez ostatnie lata wysłuchałem wielu opowiadań i bajań o naszych sąsiadach oraz o ludach żyjących na dalekim wschodzie i południu. W tych opowieściach często słyszałem, i przez to zacząłem zawracać na to baczną uwagę, o niezwykłej urodzie księżniczki Azarmidokht oraz o jej niezwykłej jak na tak młody wiek rezolutności i mądrości. Zostając wodzem zadecydowałem o tym, iż żałował bym swe życie całe gdybym wedle tradycji Varangów nie spróbował.
- Anszanie Bahramie V proszę o rękę Twojej siostry księżniczki Azarmidokht.
Odpowiedz
#15
Bahram przez chwilę milczał, Kilka razy uderzył palcami dłoni w oparcie tronu, wyraźnie pogrążony w myślach. 
- Zgadzam się. Moja siostra osiągnęła już wiek, gdy należałoby pomyśleć o wydaniu jej za mąż... a poprzez ten mariaż może zacznie się coś nowego... Nowy początek w długiej i niespokojnej historii naszych ludów. Proponuję, abyśmy omówili te szczegóły w cztery oczy...
Odpowiedz
#16
Do pałacowych strażników zgłasza się zakapturzony, acz noszący bogaty i zadbany strój mężczyzna.
- Zwę się Genorein e Jaukjahab i pochodzę z królewskiego rodu Djodoarów. Dziś jednak przybywam jako wojownik, najemne ostrze. Pragnę prosić o zgodę Lwiego Cesarza na udział w jego wojnie, przywilej na zabijanie jego wrogów i rozsławienie mego imienia na wszystkie kraje ludzi. Chcę walczyć w szrankach moich pobratymców z Baktrii. Na znak dobrych intencji przynoszę te oto dary - w tym momencie Genorein pokazuje na masywnego, pięknego rumaka ze złotym rzędem oraz sakwami pełnymi biżuterii, wartego pewnie z 3 uncje srebra [3 pkt]. - Śmierć wrogom Anszana! Śmierć wrogom Lwiego Cesarza!
I1: Kintore, I2: Arges, I3: Thanlocke, I4: Hazarlarim, I5: Karia, I6: Larraine, I7: Finsternis, I9: Samarkanda, I10: Teredon, I11: Dunthain/GM, I12: Djodoar
Odpowiedz
#17
Gością przyjął wuj anszana, Narses, będący Opiekunem Tronu pod nieobecność władcy - jak wytłumaczono przybyszowi, Anszan wyjechał na południe, aby prowadzić wyprawę wojenną przeciw czcicielom Węża. Przybysza ugoszczono i zezwolono mu na dołączenie do gwardii djodoarskiej, jeżeli tylko wykaże się przed kapitanem gwardii, pokazując że sztuka władania bronią jest mu nieobca.
Odpowiedz
#18
Podziękował, jednocześnie żałując, że przybył zdaje się za późno. Po czym udał się bezpośrednio do kapitana gwardii.
I1: Kintore, I2: Arges, I3: Thanlocke, I4: Hazarlarim, I5: Karia, I6: Larraine, I7: Finsternis, I9: Samarkanda, I10: Teredon, I11: Dunthain/GM, I12: Djodoar
Odpowiedz
#19
Przybywa poselstwo od Beja Gazirehu.
Odpowiedz
#20
Posła przyjęto, acz widać było pewne niezadowolenie z faktu że poseł gołorzyciec przybył...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości