14-Mar-2019, 12:02 AM
Cytat:Zaciężni są pogrążeni przez zupełnie niezrozumiałą dla mnie zasadę płacenia jakichś chorych pkt. za ich powołanie.
Zaciężni to był specyficzny rodzaj wojsk najemnych. Organizowało się w oddziały ludzi idących do takiego wojska już z ekwipunkiem najczęściej. Różnica z PR to był żołd i dostępność takiego oddziału 365 dni w roku. Czy wojna obronna czy rajd na wroga.
Jak ustaliliście, że trzeba bulić 20 pkt na powołanie kompanii 500 osób zaciągu, to tu jest powód zgnębienia Z. Bo w ten sposób Z wykastrowaliście.
Jednocześnie wykastrowaliście PR, bo te wojska były głównie do obrony na krótki czas, a teraz na nagły atak powołać się ich nie da (za rok będą operatywni).
Zaciężni powinni być na koszcie żołdu rocznego jedynie, a PR na 0 utrzymania rocznie, ewentualnie na utrzymaniu niższym (koszty aprowizacji).
Tylko PR smęci, trzeba przekonać jakoś dobrym powodem do akcji poza krajem (czasem się wręcz nie da) - i wtedy też dochodzi jakiś żołd, oraz nie da się ich trzymać w wojnie zaczepnej dłużej niż powiedzmy rok.
Wtedy jak zdjąć koszt powołania Z, to nagle opłaca się ich trzymać, bo z nimi odpada dyskusja gdzie idziemy, po co i na ile.
A ty wiesz, proponowałem nawet kiedyś taki system.
Taki turbofabularny właśnie miał być.
W sensie skupiał się na mocnym opisaniu wojskowości w podaniu i później każdorazowej negocjacji między graczem a gmem w momencie powołania armii. Brak stricte rozpisanych jednostek jako takich systemowo, zamiast tego gracz w odpowiedzi na konkretne działania dostaje takie wojsko, jakie mu się udało zebrać.
Wysyłasz werbowników oferując stały żołd i tyle a tyle miejsc? Zgłasza się tyle a tyle ludzi, płać za nich.
Rozsyłasz wici wśród rycerstwa? Przyjeżdża tyle a tyle pocztów, startowe morale takie a takie.
Organizujesz wyprawę łupieżczą? No to chętnych jest tyle a tyle, jak nie zapewnisz im łupów to się wkurzą.
Generalnie miałem nawet przygotowany zarys mechaniki na której by się to opierało. Ale zostało słusznie zauważone, że taki system dobrze działa tylko przy totalnej jednomyślności gmów (czytaj, jednym gmie od spraw wojskowych, gospodarczych i fabularnych) i jest raczej uzależnione od tego, czy ten gm nie zrezygnuje. A że ja prowadzić nie miałem zamiaru, to całość padła.
https://imperius.com.pl/viewtopic.php?f=...=30#p37523 <- tutaj jakąś moją wypowiedź o tym znalazłem, chyba było tego więcej, ale nie chce mi się szukać.
To o czym ty piszesz to się generalnie sprowadza właśnie do negocjowania z PRem warunków udziału w kampanii. I to jest strasznie spoko, bardzo chciałbym to wprowadzić. Myślę że gdybym gmował, to by mi to sprawiło ogromną frajdę, takie męczenie graczy tym, że PR się chce stawić albo nie chce stawić. Albo stawia się tylko połowa, a reszta ma wywalone

Tylko że to jest duże obciążenie dla GMa właśnie. Nie sądzę żeby ktoś obecnie już narzekał na zbyt szybkie tempo odpisów, a uzależnianie możliwości obrony kraju od tego czy i jak szybko gm ci odpisze... No to niebezpieczne jest.
To czy koszty zaciężnych są zbyt wysokie... No to nie wiem. Możliwe że są. Tego nie analizowałem, nie układałem tego wzoru. Mi się wydawał sensowny na tamten moment. Zresztą bogowie jedni wiedzą czy on był stosowany faktycznie, równie dobrze te koszty mogły być wrzucane od czapy, tak samo jak siła kompanii czy cokolwiek innego, co może łatwiutko rozwalić cały balans systemu xd Pozostaje mieć nadzieje, że tak nie jest.
Cytat:Nie widzę jak to się ma do zniesienia rok+Gdybyś dostawał info, że duża armia ci się zbiera pod granicą, to byś nie musiał puszczać szpiegów. Najwyżej się posłem spytasz sąsiada co mu po głowie chodzi i jak uznasz że mu nie ufasz to zbierasz PR do obrony. Albo do obsadzenia twierdz. Albo wręcz puszczasz zaciężnych na prewencyjny rajd.
Cytat:No to kolejny bubel w temacie uzupełnień. Rozwiązanie i powołanie dać powinno ten sam stan % jednostki jak przed rozwiązaniem i taki manewr nic wtedy nie daje. I wtedy wywalenie rok+ niec nie zaburza.Tu koncepcja była inna.
Mianowicie w moim założeniu, jako że nie ma rezerw, to de facto uzupełnianie oddziału wyglądałoby dokładnie identycznie jak jego rozwiązanie i powołanie. Resetujesz morale, zmniejszasz doświadczenie, przywracasz stan osobowy do pełna. W ten sposób uzupełniasz wojsko. Ktoś kto nie nie kmini systemu w tym momencie rzuca hasło "hurr durr, jak to brak limitu uzupełnień, można odnawiać armie w nieskończoność". No rzecz w tym że ograniczenia właśnie są - pieniądze (powołanie kosztuje), czas (cała ta operacja trwa turę przez którą wojsko jest nieskuteczne), a także potencjalnie pozycje (uzupełniasz tylko na swoim terytorium). Czyli jeśli radośnie po 1 roku kampanii wycofasz całą armie, żeby ją przegrupować... To przeciwnik odzyska to co wywalczyłeś w tym roku. Więc musisz na zajętych terenach coś zostawić. Najlepiej zaciężnych, bo im nie spada morale z roku na rok. I dodatkowo ich lepiej nie uzupełniać zbyt często, bo oni utrzymywani stale łatwiej zbierają expa.
Dzięki temu odchodzimy od systemu rezerw, który był wielkim niewypałem i był zrealizowały koszmarnie. Pozbywamy się sytuacji w której gracze gromadzą rezerwy rekrutów jak przed I wojną światową o eksterminują sobie nawzajem populacje zdolnych do walki do ostatniego człowieka, żeby przeciwnikowi zmniejszyć siłę żywą. Zamiast tego w wojnie liczy się kasa (a właściwie wielkość dochodów, bo mamy ograniczenie w ilości pktów w skarbcu) i takie zarządzanie armią, żeby jednocześnie nie odesłać do uzupełnień zbyt wielu jednostek (bo nas przeciwnik pokona w bitwie) ani zbyt niewielu (bo teraz wygramy, ale w przyszłej turze przeciwnik będzie miał już większą armie i nas pokona).
Nie mówię że to jest system idealny, ale taki mi przyszedł do głowy i taki zaproponowałem, jako imo możliwy do wprowadzenia i nie wymagający od gmów tony przy sterowaniu. A przy tym ma w mojej opinii parę innych zalet gejmplejowych.
Przynajmniej w stosunku do systemu z I11, który był rakiem, co mówię jako gm od wojskowości na tamtej edycji!
Cytat:Defensor ma dzień zapasu, a nawet jak się nie pojawi (bo np. zachlał), to GM może w jego imieniu zrobić obronny pobór PR w akcji doraźnej uznając kraj za NPC.Defensor płacze, bo mu gm nie odpowiedział w ten jeden dzień na tajnym, a GM płacze, bo akurat wyszedł na piwko i go ten jeden dzień nie było.
Bywały takie dramy, serio. I żeby było śmieszniej, dalej mam wrażenie że są. Można tylko starać się, żeby było ich jak najmniej.
Cytat:Celtów, Mongołów, pseudoKozaków, etc.Podjąłbym się grą celtami, mongołami i pseudokozakami na obecnych zasadach.
Zresztą nie "pod", a biorąc pod uwag możliwość wystąpienia nacji co się w to bawi. Ale oczywiście przez tyle imperiusów nie miałeś przecież pojecia, że mogliby się pojawić.
I śmiem twierdzić, że jakbym nimi chciał łupić, to bym łupił. Czy to by było mechanicznie opłacalne? No nwm. Pewnie tak jak na każdym z pozostałych imperiusów, które widziałem - nie. Ale mniej opłacalne niż wcześniej też by nie było.
I7: Związek Saliski, I8: Hrabstwo Nowego Sohail, I9: Królestwo Naugrimów, I10: Konglomerat AAAR (Auralen-Asturia-Artois-Rzesza), I11: KKN-GM, I12: Cesarstwo Ta'in
gg: 57514667
gg: 57514667
