17-Mar-2019, 06:22 PM
![[Obrazek: bojarzy-m_840.jpg]](http://www.new.org.pl/uploads/images/bojarzy-m_840.jpg)
USSURA 1207
„W imię przodków naszych, My z łaski dziejów Fiodor Car Ussurski, Suweren Eregardzki, Pan na Jurwaniu i Psakharze etc. etc. chcemy aby doszło do wiadomości obecnych jak i przyszłych, że [...]”
Tak oto zaczyna się tekst przywileju jaki w roku pańskim 1207 nadał bojarszczyźnie ussurskiej Car Fiodor I. Sytuacja na resztkach ziem carskich po wojnie nie prezentowała się najlepiej. Mimo, że ziemie te względnie bogate, nie zostały nawiedzone przez zawieruchę wojenną, a późniejszy głód nie zebrał też znacznego żniwa, to wśród ludności rodzimej jak i przybywających zewsząd uchodźców zaczęły pojawiać się głosy niezadowolenia z wielkiej hańby kapitulacji. Jeśli dwór milczałby dalej to nieśmiałe wezwania mogły się z czasem przerodzić i w poważniejszą materię. Za starych czasów ussurskich Carowie kazaliby pewnie pogonić batami tych, którzy mieli czelność podważać wolę carską, lecz czasy te już minęły. Mimo zawarcia pokoju ewentualną zawieruchę mogłyby wykorzystać państwa ościenne, które dopiero co „pokroiły” większość państwa. Mając świadomość tego Fiodor postanowił wyjść naprzeciw postulatom szlacheckim i przywilejami zjednać sobie poparcie tych poddanych co mu się ostali.
Głównym punktem Przywileju Eregardzkiego jest utworzenie tak zwanej „Bojarszczyzny” - osiemnastoosobowej rady, która to doradzać ma Fiodorowie oraz jego następcą, a która powoływana będzie częściowo przez cara, a częściowo przez sejmiki prowincjonalne. Organy takie występują i w innych krajach Imperiusa, więc nie byłoby to wielką rewolucją gdyby nie dodatkowa kompetencja nadana radzie – prawo do zawetowania nowych podatków, wypowiedzenia wojny, zawarcia pokoju lub zwołania pospolitego ruszenia. Bojarszczyzna tym samym zyskała decydujący głos w sprawach najbardziej fundamentalnych dla państwa, a car jeśliby chciał coś poważniejszego przedsięwziąć to musiałby wpierw zapewnić sobie poparcie tego organu. W dalszych punktach przywileju, Fiodor łaskawie nadawał szlachcie gwarancie nietykalności cielesnej oraz majątkowej, przywileje sądowe i urzędnicze. Zapewniony został brak ingerencji duchowieństwa na władze świeckie, a dziewięć części z dziesięciu tak zwanej „carszczyzny” zostało rozdysponowanych pomiędzy rody bojarskie, zarówno z ziem stołecznych jak i tych, którzy przybyli z kresów utraconych. W zamian za te liczne prawa i Fiodor postawił warunki szlachcie – od teraz bojarowie zarówno w czasie wojny jak i pokoju mają wystawiać i opłacać znacznych rozmiarów „Drużynę”, a w razie napaści na państwo carów pospolite ruszenie będzie utrzymywane w większości przez posiadaczy ziemskich.
Na szerszą reakcje społeczeństwa trzeba będzie jeszcze czekać bo Przywilej Eregardzki został dopiero co ogłoszony lecz pogłoski o pracach nad nim podobno odbiły się wśród bojarów wszystkich dawnych ziem Carstwa. Mimo, że mało kto teraz wyraża otwarcie poparcie dla cara, który dopiero co oddał większość swych ziem, to jego autorytet powoli zaczyna się odbudowywać. Natomiast wśród samej Bojarszczyzny zaczęły powoli krystalizować się dwie frakcje. Jedna zadowolona z przywileju jak i z nowych nadań, jest gotowa popierać nowy porządek rzeczy oraz carską politykę, druga grupa zaś twierdzi, że ustępstwa są tylko symboliczne i mają na celu uspokojenie nastrojów, by car miał czas skonsolidować swe władztwo. Jednak chwilowo podział jest dość płynny i umowny, więc trudno tu mówić o typowych „koteriach” z własnymi przywódcami. Też w tym wszystkim nie wiadomo do której grupki będzie bliżej Daniłowi Daniłowiczowi Rumcajewowi – niedawnemu rzecznikowi interesów bojarskich, który to przez Fiodora został obdarzony godnością Palatyna Bojarszczyzny.
-narodziny demokracji w Ussurze
-rozłam polityczny wśród bojarów [przy czym wszyscy popierają ideę nadań carskich]
-echa demokratyzacji ustroju docierają do rodów bojarskich po za granicami Ussury

