21-Mar-2019, 04:24 PM
Wojna w Despotacie
Rok 1207
![[Obrazek: 4fcc523fe83d785009707baba8e371e0.jpg]](https://i.pinimg.com/originals/4f/cc/52/4fcc523fe83d785009707baba8e371e0.jpg)
Rok 1207
![[Obrazek: 4fcc523fe83d785009707baba8e371e0.jpg]](https://i.pinimg.com/originals/4f/cc/52/4fcc523fe83d785009707baba8e371e0.jpg)
[DOKŁADNE SKŁADY ARMII NIEZNANE - brak bitwy]
Wojna w Despotacie trwa już bez-mała trzeci rok. Wpierw kampania w Księstwie Baghdati, następnie Bitwa nad Knoteios. Wydawać by się mogło, że dotychczasowe walki będą wstępem do wielkiego epilogu jaki miał przynieść rok 1207... chociaż rok ten rozczarował wszystkich, którzy na to czekali. Zarówno na dworze Króla Roderyka Nazario nie powitano posłańca z radosnymi wieściami o zwycięstwie, na próżno też Despota wypatrywał chorągwi Królestwa Castiglione na horyzoncie by dać im ostateczny odpór. Okazało się, że obaj dowódcy polowi wrogich armii postanowili się okopać i poczekać na przybycie czy to sojuszników czy wrogów... co skutecznie odwlekło starcie o kolejny rok.
General de Ejercito Estaban Prieto postanowił zebrać siły rozciągniętej po ostatniej bitwie 13 armii jak i poczekać na posiłki, które stanowić miała 11 armia. Początkowo podobno po połączeniu swych sił rozważał silny atak na resztki sił Despoty zanim one się przegrupują, lecz z północy goniec przyniósł inne rozkazy. Obie armie miały się okopać i czekać na zjawienia się wojsk z południa, które niechybnie miały spróbować wrzucić Castigliończyków z ziem Charizmatików. Zatem żołnierze zaczęli kopać szańce i umacniać obóz, który wkrótce miał stać ostoją w przypadku spodziewanej bitwy. Lecz dni i tygodnie mijały, a tu nikt nie nadchodził. Co gorsza dowódcy tym razem zakazali wycieczek łupieżczych nawet do pobliskich osad co spowodowane było ciągłym pogotowiem bojowym. Wreszcie wszyscy w obozie zaczęli sobie zdawać sprawę z tego, że nikt nie przyjdzie. Co wpłynęło demoralizująco na żołnierzy, którzy oczekiwali łatwego i szybkiego sukcesu, a zamiast to musieli rok spędzić wśród błota i ciasnocie obozowej.
Na południu w mieście Kasterioanos obóz swój rozbił Despotat, który postarał się w tym miejscu stoczyć ostatni bój. Nastroje mimo że najlepsze po ostatniej klęsce nie były to z czasem się poprawiły. Żołnierze z nowych zaciągów zaczęli spływać pod sztandary, a wkrótce zjawiły się wojska sojuszniczego Cesarstwa Varangardu. Mimo, że sprzymierzeni też nie zdecydowali się od razu dążyć do bitwy to raporty jakie przynieśli zwiadowcy zdały się napełniać otuchą. Oto wreszcie liczące około 5000 wojska Królestwa Castiglione stoją wobec 7000 sprzymierzonych. Jeśli nie nastąpi nic niespodziewanego to rok 1208 może okazać się przełomowy i odwrócić sytuację na tym froncie.
Jednak Despotat to nie jedyna arena działań wojsk. Wraz z dołączeniem do wojny Cesarstwa Varangardu, Castiglione zawezwało swych sojuszników, którzy jeszcze niedawno pomagali im „rozbierać” Ussarę. Do prowincji Alpuri wkroczył 17 Pułk Piechoty i zajął fort w Uukhumi. Wkrótce do niego dołączyły też siły wysłane przez Varangów i Księcia Grategon. W odpowiedzi na tą agresję Cesarz Varangardu zebrał na południu znaczne siły, które to skutecznie ostudziły zapał tych z Baghdatczyków, którzy łudzili się, że obecna wojna będzie okazją do odzyskania niezależności.
Tymczasem coś o pewnej niezależności zaczęło się mówić w dwóch miastach Despotatu – Ephanoi na wyspie Róg i Evangelios – samej stolicy. W Ephanoi ostatnimi czasy atmosfera była gorąca. Za cieśniną rozgrywa się wojna, a na wyspie nie ma zwartego garnizonu. Patrycjat zatem żył w ciągłym napięciu. Widocznie i z tego strachu zrodził się na obradach pewien pomysł – do Despoty wysłano delegację z miasta, która zamiast obiecanych podatków przywiozła tylko wymówkę. Zdecydowano się zatrzymać sumy zebrane w tym roku „na obronę miasta i wyspy”. Dla jednych w jest to tylko zwykła niesubordynacja, dla innych zaś bunt. Prawda zaś może być gdzieś pomiędzy. Tylko pytanie jak to z czasem oceni Despota?
Natomiast drugim miastem, które przeżywa swego rodzaju turbulencje jest Evangelios. Stolica została jeszcze w tamtym roku opuszczona przez dwór, a sam Despota nie zostawił żadnych sił do obrony miasta. Natomiast mieszczanie gościli coraz to nowych uchodźców z prowincji, którzy to donosili o zeszłorocznych rabunkach dokonywanych przez Castiglione. W tej sytuacji wielu z miasta po prostu uciekło... Uchodźcy kierują się na południe na ziemie dalej będące we władaniu Despoty lub na bratnie wyspy fokkijskie – które ostatnimi czasy stały się przyjaźniejsze dla adronitów. Częstym przystankiem jest też Ephanoi, w którym uchodźcy tylko podsycają separatystyczne nastroje.
Ci co pozostali zaczęli rozważać różne scenariusze, włącznie z nawet ogłoszeniem stolicy wolnym miastem! Co prawda wciąż w ramach Despotatu, jednak już nie jako własność władcy. Nie wiadomo czy pozostali w mieście patrycjusze zdecydują się na tak radykalne działanie. Z jednej strony są w końcu wojska Castiglione, które dopiero co łupiły okolice, a z drugiej siły Despoty i Cesarza Varangardu, które mogą ukarać zdrajców. W tej sytuacji patrycjat musiałby znaleźć jakiegoś protektora z zewnątrz, który byłby w stanie zagwarantować bezpieczeństwo miasta. Jeśli jednak takiego nie znajdzie to może wygrać opcja pozostania wiernym Despocie jeśli ten zagwarantuje większe swobody i prawa po wojnie.
WYNIK:
Wojska Castiglione w Despotacie: Zaciąg -5% morale, PR -15% morale.
Wojska Despotatu: -5% morale
I1: Królestwo Ephyrii/Zakon św. Joneasza | I2: Communio Angelorum/Hetmanat Westurii+Królestwo Utheru |
I3: Despotatus Antiocheae | I4: Basilea ton Angelon | I5-8: Wieki Ciemne |
I9: Civitas Ordinium | I10: Zerruko Erresuma | I11: La Repubblika/GM/Konfederacja Kantonów Naugrimskich | I12: Basilea ton Aeton
I12: Game Master
I12: Game Master
