23-Nov-2018, 02:06 AM
[hide]W planach mam głównie działalność misyjną na północy, ale jeśli słowo i pióro nie pomoże to kto wie czy nie pójdzie w ruch miecz. Poza tym będę walczył o ściągnięcie ze swojego odłamu adronizmu piętna "herezji". Cały czas mam też zamiar mieć na oku Zakon Płonących Mieczy, gdyż nie wiadomo czy nie zachce im się heretyka (mnie) wyprostować klingą. Ale ogólnie raczej chciałem zagrać spokojnie.
Minusy:
- Ludzie fanatycznie wręcz wierzą w honor i dotrzymywanie zawartych umów.
- Odstaje kulturowo i trochę technologicznie od bardziej rozwiniętych państwa post-imperialnych.
- Wojskowi uważają że należy walczyć honorowo i brzydzą się podstępów, nawet jeśli mogłyby im dać zwycięstwo.
- Król bez poparcia Wielkiej Rady bardzo traci i w oczach ludzi i wielmożów. Naród nie będzie chciał się do go słuchać, a może nawet pojawić się pretendent, który zdobędzie ich serca (a przede wszystkim serca Wielkich Radnych) i obali dotychczasowego króla.
- W państwie jest wiele ugrupowań nad którymi król nie posiada bezpośredniej władzy, takie jak Strażnicy, Krąg czy Towarzysze Diony.
- Północ kraju ciągle pozostaje znacznie dziksza i ma poczucie pewnej odmienności od reszty ludu.
- Ciągle istnieją kulty starej wiary, które chętnie wykorzystałyby zamieszanie aby powrócić.
- W wojsku zdecydowanie brakuje konnicy.
- Ludność jest oporna wobec nowych idei i nowinek, które mogłyby być niezgodne z ich starymi zasadami moralnymi.
- Kraj jest świeżo po zakończonym kryzysie, który o włos nie skończył się tragedią. Zginęło wielu Strażników i pomniejszych władców. A kto wie czy zdrajcy nie są ciągle wśród nas?
- Wojna ofensywna jest uważana za niesprawiedliwą i niepotrzebną jeśli nie jest naprawdę porządnie uargumentowana.
Jeśli jest ich mało to mogę jeszcze posiedzieć i powymyślać.
Co do mapy i dodatkowych prowincji to chwilę myślałem nad jakimś kompromisem między mną a Niarą i wpadłem na coś takiego: https://imgur.com/yuJXCXw
[/hide]
Minusy:
- Ludzie fanatycznie wręcz wierzą w honor i dotrzymywanie zawartych umów.
- Odstaje kulturowo i trochę technologicznie od bardziej rozwiniętych państwa post-imperialnych.
- Wojskowi uważają że należy walczyć honorowo i brzydzą się podstępów, nawet jeśli mogłyby im dać zwycięstwo.
- Król bez poparcia Wielkiej Rady bardzo traci i w oczach ludzi i wielmożów. Naród nie będzie chciał się do go słuchać, a może nawet pojawić się pretendent, który zdobędzie ich serca (a przede wszystkim serca Wielkich Radnych) i obali dotychczasowego króla.
- W państwie jest wiele ugrupowań nad którymi król nie posiada bezpośredniej władzy, takie jak Strażnicy, Krąg czy Towarzysze Diony.
- Północ kraju ciągle pozostaje znacznie dziksza i ma poczucie pewnej odmienności od reszty ludu.
- Ciągle istnieją kulty starej wiary, które chętnie wykorzystałyby zamieszanie aby powrócić.
- W wojsku zdecydowanie brakuje konnicy.
- Ludność jest oporna wobec nowych idei i nowinek, które mogłyby być niezgodne z ich starymi zasadami moralnymi.
- Kraj jest świeżo po zakończonym kryzysie, który o włos nie skończył się tragedią. Zginęło wielu Strażników i pomniejszych władców. A kto wie czy zdrajcy nie są ciągle wśród nas?
- Wojna ofensywna jest uważana za niesprawiedliwą i niepotrzebną jeśli nie jest naprawdę porządnie uargumentowana.
Jeśli jest ich mało to mogę jeszcze posiedzieć i powymyślać.
Co do mapy i dodatkowych prowincji to chwilę myślałem nad jakimś kompromisem między mną a Niarą i wpadłem na coś takiego: https://imgur.com/yuJXCXw
[/hide]
I11: Despotat Milingów
