03-Jan-2019, 09:10 PM
Bailmòruas - Miasto w górze
Mèinnòr - Wielka kopalnia
![[Obrazek: BeZk9cg.jpg]](https://i.imgur.com/BeZk9cg.jpg)
Nie sposób zliczyć wszelakich mitów, legend i opowieści, które krążą o tym miejscu. Miejscowi opowiadają je od wielu pokoleń, a dzieci zawsze chętnie ich słuchają. Tematem tym w pewnym momencie zainteresowali się także bardowie, którzy wieści o tajemniczym mieście w górach roznieśli po całym kraju, a nawet i dalej. Wielu próbowało zbadać tajemnicę lecz zły stan miejsca zainteresowania i wiążące się z tym niebezpieczeństwo skutecznie przegania coraz to nowych śmiałków. Nie mówiąc już o ponurych opowieściach bajarzy, którzy (jak wiadomo) najwięcej wiedzą o starożytnych siłach i mocach nieczystych przez które kopalnie te stoją puste. Miejscowi uważają że był to dom Troich, niskich i krępych istot, które przypominać miały człowieka. Powiadają że w swej chciwości dokopały się dalej niż ktokolwiek i kiedykolwiek powinien, budząc tym samym pradawne zło, demona cienia i ognia Aegala. Mimo to wszyscy, którzy ośmielili się tam wejść przynoszą historię o niewiarygodnym pięknie architektury z którą próżno może konkurować cokolwiek innego na tym świecie. Mówi się o wielkich halach, zdobionych kolumnach, rzeźbach i ukrytych skarbach. Swoją wyprawę w "głębiny świata" opisał podróżnik i twórca kronik o ludach północy Florenty Prudens. "Wkroczyliśmy w ciemności kopalni, chociaż kopalnia nie jest najtrafniejszą nazwą dla tego miejsca, przez zdobioną bramę z dawien dawna wyważoną. Zapaliliśmy tedy pochodnie, a przewodnik rzekł abyśmy się mieli cały czas na baczności[...]. Na swej ścieżce minęliśmy wiele odnóg i bram łukowych w większości jednak, ku mej rozpaczy, zawalonych. Wielka to strata dla następnych pokoleń, albowiem[...]. Po krótkiej ale niebezpiecznej drodze nad licznymi rozpadlinami i po przekroczeniu dwóch pięknych, acz zdradliwych, mostów dotarliśmy do Ostatniej Hali. Był to zaiste zapierający dech w piersiach widok. Wielka wydrążona w skale hala podtrzymywana przez pięknie rzeźbione kolumny. Podobne płaskorzeźby można było dojrzeć na ścianach. Niestety tutaj musieliśmy zawrócić albowiem, jak orzekł mi tutejszy grotołaz, dalej zaczyna brakować powietrza."
Kilku późniejszych badaczy doszło do wniosku że wykucie tego wszystkiego byłoby niemożliwe gdyby nie to że w tym miejscu znajdował się potężny kompleks jaskiń, który wykorzystali pierwsi lokatorzy, aby uczynić z niego miejsce niepodobne żadnemu innemu. Prawdopodobnie jednak przedsięwzięcie okazało się zbyt wymagające, a lud zamieszkujący te jaskinie musiał się wynieść. Ale kto by słuchał mądrych głów, skoro jest znacznie więcej pięknych pieśni które ciekawiej to tłumaczą?
I11: Despotat Milingów
