03-Jan-2019, 04:05 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-Jan-2019, 04:07 PM przez Kocurrrek.)
Do składu PR czy liczb kompanii się nie odnoszę.
Starczy mi to:

Brać to w PR, nie marnować slotu rodzaju kompanii na wersję zaciężną, a potem męczyć bułę na tajnym, że to alogiczne, bym nie mógł sobie toporników na żołd zebrać kompanii.
Serio bez żadnej szydery i no offence , to najlepsze rozwiązanie.
A co do tego:
Same kompanie bazowo są sobie równe bo jest zasada balansu, czyli 200 chłopa z uberjednostki ma po prostu siłe 500 starndardowej, jak i 1000 osobowej kompanii.
Przynajmniej ja tak zrozumiałem zasady, jak się myle to przepraszam.
Jeżeli tak jednak jest mniej wiecej jak napisałem, to profilowanie oddziałów i tworzenie wielu rodzajów wojsk daje możliwość poskładania właściwej armii na przewidywany front i założenia operacyjne, a co za tym idzie dać sobie większe szanse na zwycięstwo. Jak budowanie decka przed odpaleniem gry w Gwint czy Heartstone.
Wy zas mi uparcie wciskacie, że takie głębokie zabawy wojskowością, w aspekcie tworzenia sobie różnych oddziałów, sensu nie mają.
Serio się gubię...
Starczy mi to:
Badet napisał(a):A jak będę chciał formacje PR wziąć na żołd i zrobić z nich zaciężnych... To to napisze GMowi i przestawie oddziałowi konkretnemu ofertę.
Badet napisał(a):Bo co do zasady, to tak, kompania 500 toporników PR i 500 toporników Zaciężnych to dwa różne typy oddziału, zajmujące każdy po slocie.I to jest w końcu odp. na moje pytanie

Brać to w PR, nie marnować slotu rodzaju kompanii na wersję zaciężną, a potem męczyć bułę na tajnym, że to alogiczne, bym nie mógł sobie toporników na żołd zebrać kompanii.
Serio bez żadnej szydery i no offence , to najlepsze rozwiązanie.
A co do tego:
Cytat:1000 chopa uzbrojonego w standardzie "coś do łapy+tarcza", bez pancerzy i ogarniający podstawowe komendy (czyli tyle żeby nie mieć wady niesubordynacji) to ma być coś co zaburza balans? To może jeszcze zbanujmy wszystkie kompanie 500 ciężkiej jazdy, bo to OP jednostka, pół tysiąca elitarnie wyszkolonych zabijaków w najlepszych dostępnych zbrojach.Ja mam elitarne w liczbie 100-200 chopa na kompanię to jak rozumiem, 100 moich ludków z takiego oddziału będzie miało taką samą szansę wygrać co przegrać z kompanią frajerów 1000 na slocie (bo liczebność 1000 w kompanii definiuje ich frajeryzm). Wpływ będą mieli liderzy, szczęście, cechy oddziałów i ich wykorzystanie w realiach starcia.
Same kompanie bazowo są sobie równe bo jest zasada balansu, czyli 200 chłopa z uberjednostki ma po prostu siłe 500 starndardowej, jak i 1000 osobowej kompanii.
Przynajmniej ja tak zrozumiałem zasady, jak się myle to przepraszam.
Jeżeli tak jednak jest mniej wiecej jak napisałem, to profilowanie oddziałów i tworzenie wielu rodzajów wojsk daje możliwość poskładania właściwej armii na przewidywany front i założenia operacyjne, a co za tym idzie dać sobie większe szanse na zwycięstwo. Jak budowanie decka przed odpaleniem gry w Gwint czy Heartstone.
Wy zas mi uparcie wciskacie, że takie głębokie zabawy wojskowością, w aspekcie tworzenia sobie różnych oddziałów, sensu nie mają.
Serio się gubię...
