03-Jan-2019, 07:35 PM
A to widzisz, ja przez 2 tygodnie czekałem na jakikolwiek komentarz na tajnym, odniesienie, odpowiedź... I nic. Tylko coś Emyrh napomknął na discordzie że 1000 ludków to za dużo. A jak się spytałem dlaczego to zapadła cisza. I dzisiaj dopiero Gacek coś więcej mówi. Szkoda że na jawnym się to wywlekło, szkoda że tak dziwnie, no ale jest jakiś postęp przynajmniej 
No ja nie ukrywam że to nie są totalne frajery, które tylko się pchają do przodu i giną masowo. Ba, ja takie kompanie traktuje jako realną siłę bojową i fajnie by było za ich pomocą jakieś bitwy wygrywać, nie ukrywam. Ot typowe zawodowe wojsko, które zamiast na indywidualnego skilla/wyposażenie czy inny sposób osiągania celu postawiło na dużą liczbę w zwartej formacji. Czy taki oddział jest silniejszy od 1000 motłochu? No na pewno. Czy jest silniejszy od 500 wrogiej zawodowej, lepiej uzbrojonej piechoty? No cholera wie, być może tak, być może nie. Dużo zależy od warunków i tego jak wygląda wszystko dookoła. No ale dobra, ośmieliłbym się nawet założyć że jest to oddział nieco silniejszy od typowej grupy takich 500 piechurów, jeśli nie jest to jakaś zaprawiona w bojach elita. Z tym że jest dwa razy większy. Więc pewnie droższy i to być może sporo droższy. Więc stosunek siły do ceny może wcale nie być taki dobry. A przypominam że mamy limit w skarbcu, nie da się skampić kasy już na wystawienie wszystkiego co się rusza.
No ale może być dalej zarzut że za silne. Dziwny zarzut, bo przecież tej siły nie ja ustalam, tylko gm, no ale może.
To zawsze mogę rozpisać, że 10% kompanii to logistyka, która udziału w walkach nie bierze. A kolejne 5% to oficerowie, którzy siedzą w środku szyku i też do ręcznego combatu raczej się nie pchają. Zostaje 850 ludzi. Dalej za dużo? To uznajmy że 50 to służba obozowa. A 25 to jacyś kurna chirurdzy polowi (nie mam pojęcia czy w Chinach jacyś byli, łotewa). 775 zostaje. Mógłbym tak dalej zmniejszać, tylko nwm czy jest sens, w końcu nikt się tym nie będzie poza mną interesował, w bitwach dalej będzie latał opis że 1000 ludków dostało wpierdziel od 500 wrogów. O co mi się generalnie rozchodzi właśnie xd

No ja nie ukrywam że to nie są totalne frajery, które tylko się pchają do przodu i giną masowo. Ba, ja takie kompanie traktuje jako realną siłę bojową i fajnie by było za ich pomocą jakieś bitwy wygrywać, nie ukrywam. Ot typowe zawodowe wojsko, które zamiast na indywidualnego skilla/wyposażenie czy inny sposób osiągania celu postawiło na dużą liczbę w zwartej formacji. Czy taki oddział jest silniejszy od 1000 motłochu? No na pewno. Czy jest silniejszy od 500 wrogiej zawodowej, lepiej uzbrojonej piechoty? No cholera wie, być może tak, być może nie. Dużo zależy od warunków i tego jak wygląda wszystko dookoła. No ale dobra, ośmieliłbym się nawet założyć że jest to oddział nieco silniejszy od typowej grupy takich 500 piechurów, jeśli nie jest to jakaś zaprawiona w bojach elita. Z tym że jest dwa razy większy. Więc pewnie droższy i to być może sporo droższy. Więc stosunek siły do ceny może wcale nie być taki dobry. A przypominam że mamy limit w skarbcu, nie da się skampić kasy już na wystawienie wszystkiego co się rusza.
No ale może być dalej zarzut że za silne. Dziwny zarzut, bo przecież tej siły nie ja ustalam, tylko gm, no ale może.
To zawsze mogę rozpisać, że 10% kompanii to logistyka, która udziału w walkach nie bierze. A kolejne 5% to oficerowie, którzy siedzą w środku szyku i też do ręcznego combatu raczej się nie pchają. Zostaje 850 ludzi. Dalej za dużo? To uznajmy że 50 to służba obozowa. A 25 to jacyś kurna chirurdzy polowi (nie mam pojęcia czy w Chinach jacyś byli, łotewa). 775 zostaje. Mógłbym tak dalej zmniejszać, tylko nwm czy jest sens, w końcu nikt się tym nie będzie poza mną interesował, w bitwach dalej będzie latał opis że 1000 ludków dostało wpierdziel od 500 wrogów. O co mi się generalnie rozchodzi właśnie xd
I7: Związek Saliski, I8: Hrabstwo Nowego Sohail, I9: Królestwo Naugrimów, I10: Konglomerat AAAR (Auralen-Asturia-Artois-Rzesza), I11: KKN-GM, I12: Cesarstwo Ta'in
gg: 57514667
gg: 57514667
