03-Jan-2019, 07:37 PM
- Za Twą zgodę wielki Anszanie bardzo dziękuję w imieniu mego pana Magnusa i wiadomość o tym natychmiast memu panu prześlę.
Poseł odebrał ostrze i krótko je obejrzał nie kryjąc podziwu.
- Tak wspaniale zdobionego ostrza jeszcze mój pan nie ma. Przekażę ten wyjątkowy dar wodzowi osobiście i opowiem o tym jak dobrze zostałem dziś przyjęty.
- Dziękuję za zaproszenie Wasza Wysokość i pozwolę sobie z niego skorzystać by odnowić siły przed jutrzejszym dniem, kiedy to wyruszę do granic Waszej Łaskawości wielkiego królestwa. Wódz Magnus za trzy dni wyjedzie z Brattah z twierdzy Lund i skieruje się do Wrót Medyjskich przejeżdżając do twierdzy Lazur wraz ze swą świtą.
Skald kłania się jeszcze niżej niż poprzednio i macha swą futrzaną czapką u swych stóp.
- Wielki Anszanacie, Złoty Lwie Zachodu dziękuję za wszystko i jeśli można niech Wasza Wysokość pozwoli mi się oddalić.
Ondott Sumarlidottir czeka na decyzję.
Poseł odebrał ostrze i krótko je obejrzał nie kryjąc podziwu.
- Tak wspaniale zdobionego ostrza jeszcze mój pan nie ma. Przekażę ten wyjątkowy dar wodzowi osobiście i opowiem o tym jak dobrze zostałem dziś przyjęty.
- Dziękuję za zaproszenie Wasza Wysokość i pozwolę sobie z niego skorzystać by odnowić siły przed jutrzejszym dniem, kiedy to wyruszę do granic Waszej Łaskawości wielkiego królestwa. Wódz Magnus za trzy dni wyjedzie z Brattah z twierdzy Lund i skieruje się do Wrót Medyjskich przejeżdżając do twierdzy Lazur wraz ze swą świtą.
Skald kłania się jeszcze niżej niż poprzednio i macha swą futrzaną czapką u swych stóp.
- Wielki Anszanacie, Złoty Lwie Zachodu dziękuję za wszystko i jeśli można niech Wasza Wysokość pozwoli mi się oddalić.
Ondott Sumarlidottir czeka na decyzję.
