26-Jan-2019, 02:33 PM
![[Obrazek: 94bf597424199c8f23f99aae3da97ae1.jpg]](https://i.pinimg.com/originals/94/bf/59/94bf597424199c8f23f99aae3da97ae1.jpg)
Appian III
1161-1203
Król Ariades, Zwierzchnik Związku Kanaanejskiego
Arides pogrążyło się w ciemnościach nocy. Miasto zasnęło, a jego mieszkańcy w domach odsypiali trudy dnia minionego. Po ulicach opustoszałego miasta poruszały się tylko podejrzane cienie, które czasami pojawiały się w pobliżu pochodni patroli straży nocnej. Jednak nie wszyscy tej nocy spokojnie spali. W komnatach pałacu królewskiego co chwila ktoś gorączkowo przebiegał. Ciszę pałacowych korytarzy czasami przerywały jedynie jakieś gorączkowe szepty służby i medyków przemieszane z przeraźliwym okrzykiem, w którym zamknięte były zarówno ból jak i rozpacz. Te wrzaski dobiegały z łoża Appiana III – króla Arides i przywódcy Związku Kanaanejskiego, który to pośród puchów powoli konał. A wszystko to przez nieszczęśliwy przypadek bo stosunkowo młody i witalny władca parę dni wcześniej lekko zranił się kiedy w czasie audiencji bawił się nożem. Rana wydawała się niegroźna i sam władca ją zlekceważył. Niestety dla niego paskudztwo jakieś w nią wlazło i już po parunastu godzinach leżał w łożu z wysoką gorączką. Mimo prób ratowania króla, która nawet przejawiła się amputacją ręki przez nadwornego medyka nie udało się powstrzymać toczącej choroby. Tak to zmarł Appian III.
Sam władca nie panował za długo, gdyż ledwie siedem lat wcześniej został wybrany przez senat miejski królem w miejsce swego dopiero co zmarłego stryja. Jednak przez okres swego panowania dał się poznać jako władca energiczny i przedsiębiorczy, którego ambicje mogły sporo namieszać w tej części świata. Po pierwsze król zadbał o miejsce Związku w dyplomacji światowej podpisując sojuszy z pobliskim Sułtanatem Raszimu jak i ze Związkiem Ephyrii. To jego podpis też widnieje na pakcie handlowym z Ligą z Elis, a dwór w Arides na przestrzeni tych lat gościł liczne delegacje i poselstwa. Ambicje Appiana doprowadziły także do zaoferowania gościny Decjanowi Mortonowi – wybitnemu finansiście, który to podobno w kupieckim mieście czuje się świetnie.
Niestety dla dynastii panującej Związek różni się od okolicznych władztw procedurą dziedziczenia, gdyż następnego władcę wybierze nie prawo krwi, a senat miasta Arides. Doprawdy senat miejski często w historii wybierał dziedzica poprzedniego władcy, o ile ten nie był w konflikcie z nim (Appian utrzymywał z nim dobre stosunki), lecz i inne casusy się zdarzały. Lojaliści i dwór jako oczywistego następce wskazują syna poprzedniego władcy – Appiana IV, który co prawda osiągnął już pełnoletność, lecz dalej wśród wielu jest postrzegany jako młody i nieposiadający wystarczającego doświadczenia. Dlatego też w parlamencie zaczęły pojawiać się powoli i inne głosy, a lokalni możni zaczęli zbierać poparcie, a co bardziej energiczni nawet powiększyli straże obozujące w ich pałacach i posiadłościach. Rodzi się zatem wiele pytań, czy Appian IV okaże się na tyle zdolnym politykiem by bezkrwawo przejąć władzę w mieście? Czy pozostali możni pogodzą się z tą kandydaturą? Jak odniosą się do tego zamieszania lokalne religie? Czy nowa elekcja będzie okazją do umocnienia vohanizmu czy reakcji lokalnych kultów? Wreszcie jak zachowają się inne miasta Związku? Może poprą dziedzica niegdyś poważanego i szanowanego, a może wykorzystają okazję by same zapewnić sobie pierwszeństwo? Zapowiada się burzliwa debata.
