29-Jan-2019, 09:44 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-Jan-2019, 09:44 AM przez Kocurrrek.)
ZAŚWIATY
[indent]Według wierzeń Æirdinnczyków po śmierci jaźń człowieka zapomnianego przez żywych rozwiewa się jak pył na wietrze, a ci o których pamięć trwa w kolejnych pokoleniach pozostają w miejscu zwanym "úmbra" (dosł. - "w cieniu"). Nie jest to jakaś kraina zmarłych, lecz raczej duchowa płaszczyzna przenikająca normalny świat i będąca jego odbiciem, zmarli zapamiętani przez żywych są zatem tuż obok, w duchowym wymiarze tego świata, czasem mając bardzo dyskretny wpływ na wymiar realny w którym istnieli za życia.
Im więcej żywych wspomina zmarłego, tym większe doznania i moc ma on po śmierci. Zmarli których wspomina się dobrze, mogą liczyć na status ‘pączka w maśle’ póki pamięć o nim nie zaginie. Zmarli, których wspomina się źle, tułają się w mroku i chłodzie przypominając raczej udręczone upiory wolące rozmyć się w niepamięci niż toczyć tę straszną pośmiertną egzystencję.
Jest to ważne w aspekcie sprawowania władzy. Rządzący nie może sobie pozwolić na tyranię i gnębienie poddanych, by nie zostać przez nich przez pokolenia wspominany źle. Ten kij ma jednak dwa końce bo ci, którzy występują przeciw władzy, muszą liczyć się z tym, że w razie niepowodzenia, to ta władza po jego śmierci może budować obraz buntownika wśród ludu i wykreować wśród ludzi pamięć o nim skazującą na pośmiertne potępienie.
Owocuje to dwoma ważnymi kwestiami:
[indent]1. dużym przywiązaniem władców (nie tylko króla, ale i niższych hautættin) do głosu i oczekiwań poddanych, ale również o wiele większą wiernością poddanych względem władzy.
2. sporym etosem pracy i spełniania się w obranym zajęciu. Czy to jako wojownik, czy jako rzemieślnik, czy też kupiec, po śmierci można liczyć na tyle ile (i jak) ludzie wspominać będą jego czyny za życia.[/indent]
Osoby wybitne z wszech miar oczywiście liczyć mogą na to, że po śmierci wspominanie ich będzie tak mocne i żywe, przez większość ludu, że otworzy się furtka do zostania “Asirem” i dołączenia do boskiego panteonu. Można być pewnym, że gdy jakiś Æìrdińczyk dokona czynu, który wyniesie go do uwielbienia przez lud, to z prawie fanatycznym zacięciem będzie parł by mocniej budować swoją legendę. Takie persony są zazwyczaj błogosławieństwem i przekleństwem władców, bo może ich czyny będą na korzyść dla Æìr Dinn, ale na dłuższą metę ich działania mogą być problematyczne.
Z drugiej strony zdarzają się ludzie, którzy już za życia mogą być pewni zapamiętania swego imienia bardzo źle wśród ludu i nie widzą szans na odwrócenie tego by oczyścić swą legendę, albo aby skazać się choćby na zapomnienie i po śmierci rozmyć w nicość miast cierpieć katusze. Wedle wierzeń Æirdinnczyków zmarli wspominani źle, ale ze strachem, cierpienia pośmiertne w umbrze spędzają jako "draugr" (dosł. "upiór"), a strach we wspomnieniach ludzi daje mu namiastkę spełnienia w umbralnym potępieniu.
Jest jedna furtka dzięki której Æìrdińczycy mogą mieć nadzieje na istnienie po śmierci pomimo braku pamięci ludzi. Jest to wykazanie się w oczach bogów-przodków. Æìrdińczycy wierzą, że nawet gdy nie przetrwają w pamięci potomnych, któryś z bogów może mieć inne zdanie i uzna za wartego wzięcia go na swój dwór w głębokiej umbrze. Najczęściej wiązane jest to z bogiem Asvindurem i wzięło się to nie bez przyczyny.
Jeżeli cały hufiec zostanie wyrżnięty do nogi w bitwie, to któż wspomni wręcz epickie i nadludzkie wyczyny zabitych w tej bitwie wojów? Naturalnie jedynie Asvindur. Niejednokrotnie ludzie, którzy nie osiągnęli tyle by być dobrze i mocno zapamiętanymi, porzucają swój fach, aby niejako rzutem na taśmę poszukać szans jako wojownik, licząc na uznanie Asvindura. Nazywa się ich berserkir. Powiedzieć, że tacy ludzie są straszni w boju, to przesada. Najczęściej ich przygotowanie wojenne jest po prostu słabe, ale pasja, fanatyzm i uniesienie w walce bliskie szałowi, nadrabia na tyle, że na polu bitwy stają się jednostką nieobliczalną.
Czasem bywa, że groźba nie zapamiętania (lub zapamiętania źle wśród ludzi) dotyka żołnierzy. I oni wtedy obierają drogę próby przypodobania się Asvindurowi. Niewielkie grupy takich berserkir, to już prawdziwy bicz boży dla wroga na polu bitwy. Casus tego ‘boskiego wyboru’ w miejsce pamięci ludzi przeszedł również na inne aspekty życia, nie tylko wojskowość. Jednak kupiec, rzemieślnik, czy rolnik. ryzykuje o wiele bardziej celując w uznanie innych bogów, bo oni o wiele rzadziej wybierają na swój dwór zmarłych śmiertelników niż Asvindur.
[/indent]
Im więcej żywych wspomina zmarłego, tym większe doznania i moc ma on po śmierci. Zmarli których wspomina się dobrze, mogą liczyć na status ‘pączka w maśle’ póki pamięć o nim nie zaginie. Zmarli, których wspomina się źle, tułają się w mroku i chłodzie przypominając raczej udręczone upiory wolące rozmyć się w niepamięci niż toczyć tę straszną pośmiertną egzystencję.
Jest to ważne w aspekcie sprawowania władzy. Rządzący nie może sobie pozwolić na tyranię i gnębienie poddanych, by nie zostać przez nich przez pokolenia wspominany źle. Ten kij ma jednak dwa końce bo ci, którzy występują przeciw władzy, muszą liczyć się z tym, że w razie niepowodzenia, to ta władza po jego śmierci może budować obraz buntownika wśród ludu i wykreować wśród ludzi pamięć o nim skazującą na pośmiertne potępienie.
Owocuje to dwoma ważnymi kwestiami:
[indent]1. dużym przywiązaniem władców (nie tylko króla, ale i niższych hautættin) do głosu i oczekiwań poddanych, ale również o wiele większą wiernością poddanych względem władzy.
2. sporym etosem pracy i spełniania się w obranym zajęciu. Czy to jako wojownik, czy jako rzemieślnik, czy też kupiec, po śmierci można liczyć na tyle ile (i jak) ludzie wspominać będą jego czyny za życia.[/indent]
Osoby wybitne z wszech miar oczywiście liczyć mogą na to, że po śmierci wspominanie ich będzie tak mocne i żywe, przez większość ludu, że otworzy się furtka do zostania “Asirem” i dołączenia do boskiego panteonu. Można być pewnym, że gdy jakiś Æìrdińczyk dokona czynu, który wyniesie go do uwielbienia przez lud, to z prawie fanatycznym zacięciem będzie parł by mocniej budować swoją legendę. Takie persony są zazwyczaj błogosławieństwem i przekleństwem władców, bo może ich czyny będą na korzyść dla Æìr Dinn, ale na dłuższą metę ich działania mogą być problematyczne.
Z drugiej strony zdarzają się ludzie, którzy już za życia mogą być pewni zapamiętania swego imienia bardzo źle wśród ludu i nie widzą szans na odwrócenie tego by oczyścić swą legendę, albo aby skazać się choćby na zapomnienie i po śmierci rozmyć w nicość miast cierpieć katusze. Wedle wierzeń Æirdinnczyków zmarli wspominani źle, ale ze strachem, cierpienia pośmiertne w umbrze spędzają jako "draugr" (dosł. "upiór"), a strach we wspomnieniach ludzi daje mu namiastkę spełnienia w umbralnym potępieniu.
Jest jedna furtka dzięki której Æìrdińczycy mogą mieć nadzieje na istnienie po śmierci pomimo braku pamięci ludzi. Jest to wykazanie się w oczach bogów-przodków. Æìrdińczycy wierzą, że nawet gdy nie przetrwają w pamięci potomnych, któryś z bogów może mieć inne zdanie i uzna za wartego wzięcia go na swój dwór w głębokiej umbrze. Najczęściej wiązane jest to z bogiem Asvindurem i wzięło się to nie bez przyczyny.
Jeżeli cały hufiec zostanie wyrżnięty do nogi w bitwie, to któż wspomni wręcz epickie i nadludzkie wyczyny zabitych w tej bitwie wojów? Naturalnie jedynie Asvindur. Niejednokrotnie ludzie, którzy nie osiągnęli tyle by być dobrze i mocno zapamiętanymi, porzucają swój fach, aby niejako rzutem na taśmę poszukać szans jako wojownik, licząc na uznanie Asvindura. Nazywa się ich berserkir. Powiedzieć, że tacy ludzie są straszni w boju, to przesada. Najczęściej ich przygotowanie wojenne jest po prostu słabe, ale pasja, fanatyzm i uniesienie w walce bliskie szałowi, nadrabia na tyle, że na polu bitwy stają się jednostką nieobliczalną.
Czasem bywa, że groźba nie zapamiętania (lub zapamiętania źle wśród ludzi) dotyka żołnierzy. I oni wtedy obierają drogę próby przypodobania się Asvindurowi. Niewielkie grupy takich berserkir, to już prawdziwy bicz boży dla wroga na polu bitwy. Casus tego ‘boskiego wyboru’ w miejsce pamięci ludzi przeszedł również na inne aspekty życia, nie tylko wojskowość. Jednak kupiec, rzemieślnik, czy rolnik. ryzykuje o wiele bardziej celując w uznanie innych bogów, bo oni o wiele rzadziej wybierają na swój dwór zmarłych śmiertelników niż Asvindur.
[/indent]
