No mi właśnie o strukturalizm chodzi. Wiadomo, że mity układane są inne, nie kontestuję tego.
Sobory chociażby. Może dla Ciebie pierdoła, ale wg mnie to już przesądza jak będzie się wiarą rządzić i zarządzać.
Zobacz jak szybko na 11 solizm klepnął (nie wiem, czy bardziej naciskał Randal czy Sigrun):
- misje
- krucjaty
- kto jest heretykiem a kto nie
- i co z nim zrobić
To ma realny wpływ na kształt rozgrywki potem. Dlatego kalka katolicyzm, bo każda edycja staje się gameplayem z ck2, gdzie głównie osi są od razu ustalone i wiadomo kogo bić i za co ;p
Żeby nie było, nie wzywam tu do jakiegoś pacyfizmu, konflikt jest bardzo ważny (oczywiście IG, nie OG) dla gry. No ale żeby nie był taki sztampowy :G
W sensie, gramy w fantasy. Trochę odwagi w geopolityce. Religia jest turboważnym jej czynnikiem.
Sobory chociażby. Może dla Ciebie pierdoła, ale wg mnie to już przesądza jak będzie się wiarą rządzić i zarządzać.
Zobacz jak szybko na 11 solizm klepnął (nie wiem, czy bardziej naciskał Randal czy Sigrun):
- misje
- krucjaty
- kto jest heretykiem a kto nie
- i co z nim zrobić
To ma realny wpływ na kształt rozgrywki potem. Dlatego kalka katolicyzm, bo każda edycja staje się gameplayem z ck2, gdzie głównie osi są od razu ustalone i wiadomo kogo bić i za co ;p
Żeby nie było, nie wzywam tu do jakiegoś pacyfizmu, konflikt jest bardzo ważny (oczywiście IG, nie OG) dla gry. No ale żeby nie był taki sztampowy :G
W sensie, gramy w fantasy. Trochę odwagi w geopolityce. Religia jest turboważnym jej czynnikiem.
I1: Kintore, I2: Arges, I3: Thanlocke, I4: Hazarlarim, I5: Karia, I6: Larraine, I7: Finsternis, I9: Samarkanda, I10: Teredon, I11: Dunthain/GM, I12: Djodoar
