02-Feb-2019, 11:24 AM
Tarcvinium, 1204
Wieczne Miasto przeżywa ostatnio doprawdy ciekawe czasy...
Jeszcze na dobre nie ucichł gwar oburzonych głosów wzywających do reakcji na ostatnie wydarzenia, jakimi były rzeź aeckich kupców i wzrastające polityczne zaangażowanie ludu stolicy Tarcvinium, a już dostarczono gawiedzi nowych tematów do plotek, kłótni i wzajemnych oskarżeń.
Tematem tym są pogłoski o zamachu, jaki został przypuszczony na korpus dyplomatyczny Ligi z Elis w mieście! Doszło do niego w biały dzień, kiedy orszak udawał się właśnie do swoich kwater po spędzeniu w gmachu senatu niemal całego dnia na rozmowach. Według naocznych świadków nieznany sprawca rzucił się z nożem na wikariusza, który tylko dzięki łutowi szczęścia zdołał uniknąć poważniejszych obrażeń - szczęścia tego nie miało jednak kilku jego bliskich współpracowników, którzy mieli pecha stanąć zamachowcowi na drodze. Zanim nieuzbrojeni dyplomaci zdążyli zareagować, niedoszły zabójca zbiegł z miejsca napaści, obawiając się zapewne, że przedłużające się starcie może przyciągnąć uwagę straży miejskiej.
Zdarzenie to wywołało niemały skandal wśród elit Tarcvinium. Praesart rozpoczął kolejne śledztwo, zbierając zeznania i hojnie opłacając straż. Szybko ustalono że zamachowiec był prawdopodobnie Aetą - a przynajmniej na to wskazywałaby jego ciemna karnacja i język, w jakim miał ponoć wykrzykiwać groźby wobec ofiar. Co prawda jego samego jeszcze nie ujęto, ale nie można oskarżać Theodosiusa Hadrius aep Vestinusa o zaniechanie środków bezpieczeństwa - patrole na ulicach miasta niemal natychmiast zostały podwojone, strażnicy pojawiają się już nawet w Senacie (co w czasach świetności Imperium byłoby nie do pomyślenia, ale dziś wszyscy zdają się o tym zapomnieć), a na ulicach szepcze się, że tajni agenci władcy są liczniejsi i bardziej aktywni niż kiedykolwiek. Pytanie tylko czy to wystarczy, żeby utrzymać wzburzoną i pełną przemocy stolicę w ryzach...
[indent]- Zamach na korpus dyplomatyczny Elis
- Poszlaki wskazują na Aetę
- Praesart zwiększa środki bezpieczeństwa i kontroli. [/indent]
Wieczne Miasto przeżywa ostatnio doprawdy ciekawe czasy...
Jeszcze na dobre nie ucichł gwar oburzonych głosów wzywających do reakcji na ostatnie wydarzenia, jakimi były rzeź aeckich kupców i wzrastające polityczne zaangażowanie ludu stolicy Tarcvinium, a już dostarczono gawiedzi nowych tematów do plotek, kłótni i wzajemnych oskarżeń.
Tematem tym są pogłoski o zamachu, jaki został przypuszczony na korpus dyplomatyczny Ligi z Elis w mieście! Doszło do niego w biały dzień, kiedy orszak udawał się właśnie do swoich kwater po spędzeniu w gmachu senatu niemal całego dnia na rozmowach. Według naocznych świadków nieznany sprawca rzucił się z nożem na wikariusza, który tylko dzięki łutowi szczęścia zdołał uniknąć poważniejszych obrażeń - szczęścia tego nie miało jednak kilku jego bliskich współpracowników, którzy mieli pecha stanąć zamachowcowi na drodze. Zanim nieuzbrojeni dyplomaci zdążyli zareagować, niedoszły zabójca zbiegł z miejsca napaści, obawiając się zapewne, że przedłużające się starcie może przyciągnąć uwagę straży miejskiej.
Zdarzenie to wywołało niemały skandal wśród elit Tarcvinium. Praesart rozpoczął kolejne śledztwo, zbierając zeznania i hojnie opłacając straż. Szybko ustalono że zamachowiec był prawdopodobnie Aetą - a przynajmniej na to wskazywałaby jego ciemna karnacja i język, w jakim miał ponoć wykrzykiwać groźby wobec ofiar. Co prawda jego samego jeszcze nie ujęto, ale nie można oskarżać Theodosiusa Hadrius aep Vestinusa o zaniechanie środków bezpieczeństwa - patrole na ulicach miasta niemal natychmiast zostały podwojone, strażnicy pojawiają się już nawet w Senacie (co w czasach świetności Imperium byłoby nie do pomyślenia, ale dziś wszyscy zdają się o tym zapomnieć), a na ulicach szepcze się, że tajni agenci władcy są liczniejsi i bardziej aktywni niż kiedykolwiek. Pytanie tylko czy to wystarczy, żeby utrzymać wzburzoną i pełną przemocy stolicę w ryzach...
[indent]- Zamach na korpus dyplomatyczny Elis
- Poszlaki wskazują na Aetę
- Praesart zwiększa środki bezpieczeństwa i kontroli. [/indent]
