11-Feb-2019, 10:49 AM
Liga z Elis, 1204
Od czasów wydarzeń w Tarcvinium i powołania Trójporozumienia napięcie we wschodniej części Morza Białego coraz bardziej narastało. Rozładowaniu sytuacji nie pomógł fakt zwodowania floty przez Basileię. Wydarzenie to szeroko było komentowane wśród kupców w miastach portowych. Nic więc w tym dziwnego, że szybko plotki rozeszły się po szerokim świecie. Wieści o tym trafiły też do karczm w Elis. Dlatego niejaki urzędnik Wikariatu Skarbu Celion nie zdziwił się, kiedy do jego kancelarii zgłosili się ludzie z wozami. Podobno Prefekt zarządził budowę okrętów, więc potrzebne były fundusze. Szybko sprawę wyjaśniono, a tragarze zaczęli nosić worki ze srebrem i złotem.
Zdziwieniem większym dla Celiona była druga delegacja jaka przybyła wieczorem tego samego dnia. Zażądała ona wydania tych samych sum. Po dość „spektakularnej” dyskusji, szybko stwierdzono, że doszło do przekrętu, a za rzekomymi urzędnikami wyruszył pościg vigilów i milicjantów straży skarbowej. Po całodniowych poszukiwaniach udało się odnaleźć na małym okręcie zacumowanym w porcie rybackim worki z monetami. Ku zgubie Celiona jednak kwota ta opiewała tylko na czwartą część tego co wydał przebierańcom. Reszta zaś wyparowała. Jednak sprawa się na tym nie zakończyła, a śledczy starali się uchwycić chociaż czegokolwiek. Oficjalnie znaleziono tylko jednego urzędnika, do którego zgłosił się pewnego dnia kupiec z prośbą o dokumentacje skarbową. Podobno chodziło o stwierdzenie zdolności Ligii w obliczu blokady Trójporozumienia. Szczęściem dla niego, nie miał dostępu do dokumentacji innych Wikariatów, bo suma wtedy skradziona mogłaby być dużo większa.
W każdym razie pieniądze wyparowały, a miasto puchnie od plotek o domniemanych sprawcach. Pytanie tylko czy funkcjonariusze Ligi poprzestaną na tych plotkach?
-Kradzież części pieniędzy ze skarbca w Lidze z Elis
-Sprawcy nie zostali ujęci
Od czasów wydarzeń w Tarcvinium i powołania Trójporozumienia napięcie we wschodniej części Morza Białego coraz bardziej narastało. Rozładowaniu sytuacji nie pomógł fakt zwodowania floty przez Basileię. Wydarzenie to szeroko było komentowane wśród kupców w miastach portowych. Nic więc w tym dziwnego, że szybko plotki rozeszły się po szerokim świecie. Wieści o tym trafiły też do karczm w Elis. Dlatego niejaki urzędnik Wikariatu Skarbu Celion nie zdziwił się, kiedy do jego kancelarii zgłosili się ludzie z wozami. Podobno Prefekt zarządził budowę okrętów, więc potrzebne były fundusze. Szybko sprawę wyjaśniono, a tragarze zaczęli nosić worki ze srebrem i złotem.
Zdziwieniem większym dla Celiona była druga delegacja jaka przybyła wieczorem tego samego dnia. Zażądała ona wydania tych samych sum. Po dość „spektakularnej” dyskusji, szybko stwierdzono, że doszło do przekrętu, a za rzekomymi urzędnikami wyruszył pościg vigilów i milicjantów straży skarbowej. Po całodniowych poszukiwaniach udało się odnaleźć na małym okręcie zacumowanym w porcie rybackim worki z monetami. Ku zgubie Celiona jednak kwota ta opiewała tylko na czwartą część tego co wydał przebierańcom. Reszta zaś wyparowała. Jednak sprawa się na tym nie zakończyła, a śledczy starali się uchwycić chociaż czegokolwiek. Oficjalnie znaleziono tylko jednego urzędnika, do którego zgłosił się pewnego dnia kupiec z prośbą o dokumentacje skarbową. Podobno chodziło o stwierdzenie zdolności Ligii w obliczu blokady Trójporozumienia. Szczęściem dla niego, nie miał dostępu do dokumentacji innych Wikariatów, bo suma wtedy skradziona mogłaby być dużo większa.
W każdym razie pieniądze wyparowały, a miasto puchnie od plotek o domniemanych sprawcach. Pytanie tylko czy funkcjonariusze Ligi poprzestaną na tych plotkach?
-Kradzież części pieniędzy ze skarbca w Lidze z Elis
-Sprawcy nie zostali ujęci
