12-Feb-2019, 08:28 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-Feb-2019, 08:29 PM przez MrMatinh.)
Do strażnika próbującego desperacko ukryć się w wąskim pasku cienia jaki rzucała brama pałacu Despoty w południe podbiegł mały chłopiec, rzucił czarny worek pod stopy strażnika po czym zniknął w jednej z wąskich uliczek stolicy.
Strażnik ostrożnie kopnął worek a wtedy wytoczyła się z niego odcięta, na wpół zmiażdżona głowa...
