Zjazd i turniej w Vannaheim roku 1205
#6
WIELKIE ŁOWY

[indent]
Na czas ostatecznych przygotowań do ceremonii zaślubin i turnieju, dwór wraz z gośćmi przeniósł się do Lindholm Høje. Król Freyr chciał zorganizować wielkie polowanie, a najlepszym do tego miejscem była oczywiście wielka puszcza Kædween. Niestety wielkie dziewicze bory Ostmarku były za daleko, aby zabrać tam wszystkich, co zjechali się na zjazd vannaheimski, ale o wiele bliżej były całkiem dziewicze i obfite w zwierzynę lasy. Wilcze wzgórza.

Myśliwi podzielili się na dwie grupy w pierwszej byli konni, którzy polować chcieli w ruchu, za pomocą włóczni i oszczepów z końskiego grzbietu. Przeważali tu rzecz jasna mężczyźni, ale i kilka niewiast zdecydowało się na tę formę rozrywki biorąc lekkie oszczepy lub myśliwskie, małe, konne kusze. Poruszenie wzbudził Vineet Wiswan i jego syn Dasra, którzy na polowanie wyruszyli na swoich słoniach. Wnet jednak okazało się to błędem, bowiem południowe dżungle, gdzie pod siłą tych potworów padały niewielkie drzewa, to nie to samo co północne bory pełne mocnych buków i dębów. Tam gdzie konny kluczył między drzewami, słoń miotał się nie mogąc powalić drzew i ledwo mieszcząc między nimi swe cielsko. Nainpurczycy wkrótce przesiedli się na rumaki, tłumacząc, że słoń do walki lepszy niż do łowów.

Polując w ten sposób i osiągając nad zwierzyną przewagi, konna część polowania posuwała się doliną zwaną Krętawicą, pomiędzy pasmami Wiedźmich Wzgórz pędząc grubego zwierza przed sobą, podczas gdy po drugiej stronie doliny rozstawili się ci, co w polowaniu celują piesze łowy z łukiem. Tu więcej było niewiast, ale i mężów nie brakowało.

Po zboczach tumult wielki czynili najemni chłopi z okolicznych klanów, co by zwierzęta nie szukały ucieczki w górę, a pędziły jeno Krętawicą ginąc od szyjących w nie od tyłu konnych oszczepników i pędząc wprost przed strzały.  
Wnet okazało się zagrożenie, gdy z boru wypadł dzik tak ogromny, że w życiu takiego nikt nie widział. Pruł wprost na grupę łuczniczą za nic mając wbity w grzbiet oszczep jaki zarobił od któregoś z konnych łowców, oraz wbijające się w ciało jego strzały. Panikę wzbudził w niewiastach z łukami próbujących myśliwskiego rzemiosła i zdać się mogło, że nic nie zatrzyma go przed wpadnięciem w tę ludzką ciżbę, gdy okazało się, ze nie wszyscy tu byli na piechotę by polowania zasmakować. Wyrwał się Eyck z Denesle szarżą na swym rumaku i zwierza kopią przebódł na wylot.

Polowanie kilka dni trwało i wiele przewag dało myśliwym, takoż i dziczyzny na królewskie stoły.
[/indent]

[Obrazek: nmn8K9B.png]

- Odbywa się wielkie polowanie na Wilczych Wzgórzach
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Zjazd i turniej w Vannaheim roku 1205 - przez Kocurrrek - 16-Feb-2019, 02:55 PM
RE: Zjazd i turniej w Vannaheim roku 1205 - przez Kocurrrek - 17-Feb-2019, 03:24 PM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości