Zjazd i turniej w Vannaheim roku 1205
#7
POSPÓLSTWO ŚWIĘTUJE

[indent]
Wracając po udanych łowach z Lindholm Høje do Vannaheim i zamku Fólkvang, Ogromna świta króla i towarzyszących mu możnych, oraz gości, na powrót przejeżdżała przez gęsto zaludnione i pełne wsi ziemie górnego Ædrinn. Dziwować się wszystkim przyszło, bo im bliżej stolicy tym bardziej wsie wyludnione były jak dotknięte zarazą. Jeno starcy i najmłodsze dzieci wyglądali z zagród patrzeć na wielkie bogate orszaki, w mniejszej liczbie wyrostki i osoby w sile wieku. Im dalej tym większy zator na trakcie się robił, gdy całe furmanki obładowane ludźmi na drodze przejazd blokowały, jakby uchodźcy przed wielkim kataklizmem lub najazdem łupieżczym wroga. Nijak przerażenia po twarzach dopatrzeć się można jednak było, panowała raczej powszechna radość.
Hirdmani władcy musieli srogo się natrudzić, by przez tę ciżbę drogę uczynić dla króla i jego gości każąc wozom na poboczach stawać, przez co podróż wydłużyła się srogo. Zewsząd zaś ciekawe oczy na orszaki patrzyły.

Wszystko wyjaśniło się, gdy w oddali zamajaczyły mury Vannaheim, bo morze ludzi i namiotów pod miastem rozłożone było. Kto mógł, ciskał robotę i parł ku stolicy. Czas na to był dobry, bo już po żniwach było i lud nie miał za wiele roboty na polach, przez co teraz po prostu brakło miejsca dla tych co tu zdążali, takimi hordami przybywali pod stolice. Szybko zaś okazało się czemu...
Król Freyr z Androclesem z Lapeos tak termin zjazdu umyślili, że w dożynki wypadł i ten wybitny organizator świąt i uroczystości podjął się dla ludu święto to zorganizować obok ceremonii ślubnych i turnieju. Wszędzie widać było klanowe biesiady i zabawy. Ludzie tańczyli i bawili się, a nie brakło i wielu gier jak rzut ociosanym balem lub kamieniem, zapasów i innych zwyczajowych wśród Æirdinnczyków. Wszędy ludzie gromadzili się przy zatrudnionych trupach aktorskich, a w miejscu targu bydlęcego postawiono wielkie rusztowanie, na którym trwał pojedynek bardów, skaldów i minstreli.
Na błoniach trwały też już turnieje strzeleckie i pieszych wojów, a w dolinie między Vannaheim i  Fólkvang stały szranki w których zaczął się już turniej rycerski, a raczej wstęp do niego, bo na razie najmłodsi ledwo pasowani rycerze ścierali się między sobą o udział w nim jak im rzekła rada tuniejowa. Miasto całe wielce przystrojone było, a cały rynek pełen był beczek wina i piwa, oraz zastawionych stołów, tam również oko cieszyli aktorzy i tancerze.
W porcie nie mnie ruchliwie i głośno było, bo rozłożył się tam tar w którym uczestnicy  najazdu na Cao sprzedawali łupy wyniesione z wyprawy, jako i jeńców.
Wszystko wokół wypełnione było muzyką i radosnym harmidrem.
[/indent]

[Obrazek: KUp7EJ0.png]

- W ramach zjazdu odbywają się masowe gry i zabawy dla pospólstwa, organizowane przez Androclesa z Lapeos
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Zjazd i turniej w Vannaheim roku 1205 - przez Kocurrrek - 16-Feb-2019, 02:55 PM
RE: Zjazd i turniej w Vannaheim roku 1205 - przez Kocurrrek - 17-Feb-2019, 04:41 PM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości