19-Feb-2019, 10:06 AM
Druga wizyta na zamku Fólkvang w odróżnieniu od pierwszej, niezauważoną została.
O ile wcześniej słysząc, że wielki Varang w turnieju chce się bić, hirdmani wpuścili go do środka, aby kto zdecydował czy mu się na to pozwoli, to tym razem bram nie przekroczył bo go straż nie wpuściła.
Jeden z Hirdmanów chyba sympatią pałał do Bolliego, bo rzucił mu na odchodne, co by poczekał trochę i kilka dni posmakował w karczmie piwa i dziewek czekając by po cięgach jakie w pieszym turnieju zebrał, rany się trochę zasklepiły nim w drogę ruszy.
O ile wcześniej słysząc, że wielki Varang w turnieju chce się bić, hirdmani wpuścili go do środka, aby kto zdecydował czy mu się na to pozwoli, to tym razem bram nie przekroczył bo go straż nie wpuściła.
Jeden z Hirdmanów chyba sympatią pałał do Bolliego, bo rzucił mu na odchodne, co by poczekał trochę i kilka dni posmakował w karczmie piwa i dziewek czekając by po cięgach jakie w pieszym turnieju zebrał, rany się trochę zasklepiły nim w drogę ruszy.
