![[Obrazek: VZSpDSf.png]](https://i.imgur.com/VZSpDSf.png)
|
Ziemie Æìr Dìnn (geografia)
|
![]()
03-Jan-2019, 01:25 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-Jan-2019, 02:54 PM przez Kocurrrek.)
![]() UPPLAINND
[indent]Na samej północy kraj Æìr Dìnn graniczy z Upplandem, nazwanym tak przez Varangów przed wiekami przybyłymi tam ze wschodu. Niegościnna to kraina, gdzie zimy trwają długo i są mroźne, a latem niewiele jest dni w których słońce wychodzi spoza ciężkich, nisko zawieszonych chmur, chłoszczących deszczem.
Kraj ten w całości pokryty jest surowymi górami o nagich szczytach, często osnutych mgłą. Nie są to góry tak wysokie jak pasma Cælih i Cæleidon na południu, ale nie sposób odmówić im pewnego majestatu, szczególnie od strony morza, z którego zdają się wręcz wyrastać. Mimo to Varangowie nazwali te góry “Karlimi”, być może dlatego, że wobec niebotycznych szczytów gór na zachodzie, w kolebce ich ludu, szczyty Upplandu rzeczywiście mogą uchodzić za mizerne. Inni wskazują, że dawni Varangowie nazwali tak te wzniesienia uznając, że pod nimi kryją się podziemne miasta karłów. Doliny między pasmami gór porastają rzadkie lasy iglaste, a w dwóch miejscach, przechodzą one w zwarte bukowe i dębowe bory będące wyśmienitym źródłem budulca statków. Jeden z tych lasów, rozciąga się w zachodnim Upplandzie w dolinie Feyerdahl, a drugi obrasta dookoła wielkie jezioro górskie Engelsholm w Upplandzie wschodnim. Drugie, równie duże, prawie bliźniacze rozlewa się wręcz na płaskowyżu w zachodniej części kraju, na południe od doliny Feyerdahl i wręcz przeciwnie, nie ma tam zbyt wielu drzew. Góry te obfitują w mnogość strumieni i potoków, a i nie bez kozery zwie się Uppland czasem krainą wodospadow. Brak tam jednak większych rzek. Wybrzeża obfitują w głębokie fjordy pomiędzy zboczami gór wyrastających z morza i niełatwo tam o płaski brzeg. Najwięcej niewielkich równin nadmorskich jest w głębi wielkich fiordów Eysevik i Hafnarvik, oraz wzdłuż Valvik przecinającego Uppland na pół niczym sztylet, na część wschodnią i zachodnią. U krańca tegoż fiordu znajduje się ujście Nidelvy nad którym powstała pierwsza osada Varangów - Valberg. Wzdłuż Nidelvy ciągnie się na południe szeroka dolina aż do przełęczy Skrælingskiej za którą można ujrzeć szerokie pasmo Æìnerdy płynącej majestatycznie na wschód wzdłuż południowych zbocz Gór Karlich. Za nią rozciąga się Æìr Dìnn. Kraj ten nie jest zbytnio bogaty, ale posiada dobra, dzięki którym nie można uznać Upplandu za biedną prowincję zupełnie pozbawioną znaczenia. Bardzo dobre drewno z lasów nad Engelsholm i doliny Feyerdahl pozwalają Valbergowi zajmować drugą pozycję (po Vannaheim) wśród miast, w szkutnictwie. Co prawda transport drewna z górskich dolin jest trudniejszy niż Æinerdą do stolicy, ale Varangianie są twardym ludem. Ważne dla mieszkańców jest też rybołóstwo, a wśród niego wiosenne i jesienne łowy wielorybów. W zachodniej części Upplandu zachodniego, oraz w północnej części Upplandu wschodniego kwitnie też myślistwo na skóry i futra (szczególnie w zimę, gdy zwierzyna nabiera okrycie zimowe). Jednak bodaj najważniejsze dla regionu są złoża żelaza występujące w Øredahl we wschodnim Upplandzie. Rolnictwo tu prawie nie istnieje, ale w wielu dolinach obecna jest hodowla bydła i kóz na skale większą niż przydomowego chowu, na południe całymi wozami słane są tego efekty: słynne Uppla . Rzemieślnictwo ogranicza się do wspomnianego szkutnictwa, wyrobu broni i zbroi, oraz złotnictwa (w Valbergu) [/indent] ![]() ![]()
04-Jan-2019, 01:51 PM
![]() LOTHLAINND I SLÆDLAINND
[indent]Za rzeką Æìnerdą i miastem Arhus rozłożonym naprzeciw przełęczy prowadzącej w głąb Upplandu rozciągają się otwarte przestrzenie Lothlainndu i Slædlainndu, ciągnące się hen daleko na południe, aż po ciemna taflę Loc Luinn. Gdzieniegdzie rosną zagajniki drzew, lub nawet niewielkie laski, a nad strumieniami rosną gęste chaszcze i krzewy, ale w większości cały teren porośnięty jest jedynie soczysta trawa i uprawami sianymi przez mieszkańców. Na północy teren jest pofałdowany łagodnymi pagórkami i dopiero na wysokości traktu còirdìlaeńskiego, za Grzbietem Ær'Callana przechodzi w dosyć płaską równinę. Grzbiet ten jest ciągiem wysoczyzny niskich wzgórz o bardzo łagodnych zboczach i stamtąd biorą źródła niezliczone strumienie płynące na północ, ku Æìnerdzie, lub na południe, ku Loc Luinn i rzece Finn. Dopiero na północnym zachodzie Grzbiet Ær'Callana staje się coraz wyższy, przechodząc coraz bardziej w klasyczne wzgórza o bardziej stromych stokach, przechodząc w leżące już na ziemiach pomorza ærdińskiego, Wilcze Wzgórza. Po obu stronach tego grzbietu są dwa miasta. Wielkie Dunlaigheim na południu, oraz mniejsze, ale nie ustępujące innym miastom królestwa: Kædveenherd. Jego nazwa zdaje się kłamać, bo kilka wieków wycinania drzew sprawiło, że lasy zaczynają się dopiero w z znacznym oddaleniu od grodu, więc nijak jest to ''brama' do wielkiej puszczy zaczynającej się na rubieżach Lothlainndu.
Ziemie te nie mają zbyt wiele do zaoferowania ich mieszkańcom jeżeli chodzi o dobra naturalne. Wprawdzie słyną z wyśmienitej jakościowo gliny znad kilku niewielkich dopływów Æìnerdy, a na południu i zachodzie Lothlainnd drwale trzebią rubieże wielkiej puszczy kædveńskiej, to jest wszystko co równiny i wzgórza w centralnej części królestwa dają Æirdinnczykom. Można tu jeszcze dodać bogate w ryby wody Loc Luinn i występujące gdzieniegdzie złoża kamienia, ale to niestety wszystko. Mimo to, jest to po pomorzu ædrińskim najbogatsza część kraju, a zawdzięcza to ziemi. Prowincja ta stanowi główny spichlerz królestwa dostarczając ogromne ilości zboża, oraz mięsa z ogromnych stad krów wypasanych na łąkach bogatych w sycącą trawę. W Slædlainnd, gdzie ziemie są bardziej urodzajne, uprawy są stosowane częściej niż wypasy, zaś w Lothlainnd wręcz przeciwnie. Poza bydłem wypasanym na łąkach i hodowlą trzody chlewnej po ludnych wsiach i na farmach, bardzo dla mieszkańców ważna jest hodowla silnych koni, z których te ziemie słyną. Najbogatsze klany posiadają całe stadniny Gallowayów w które zaopatrują rycerstwo, lub sprzedają jako siłę pociągową królestwa, ale nader często rumaki te stanowią tez część handlu z krajami ościennymi. W miastach kwitną chyba wszystkie dziedziny rzemiosła i ciężko byłoby wskazać takie, w którym mieszkańcy tutejszych grodów się specjalizują, Ważne są natomiast handlowo. Przez Dunlaigheim przebiegają wszystkie najważniejsze trakty królestwa, zaś w Kædvenherd co roku organizowane są w lato wielkie targi końskie, na które przybywają Æirdinnczycy ze wszystkich zakątków królestwa.[/indent] ![]() ![]() ![]() ![]()
04-Jan-2019, 06:57 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-Jan-2019, 07:01 PM przez Kocurrrek.)
![]() VESTMARK I POGÓRZE ANNARIECKIE [indent][indent]Puszcza kædveeńska zdaje się nie zasługiwać na swą sławę gdy wjechać do Vestmarku traktem còirdìlaeńskim. Nie można ujrzeć lasu przez długi czas, gdyż wzdłuż szlaku handlowego gęsto jest od farm i wsi, a co za tym idzie przebiega on między łąkami i uprawnymi polami, oddzielanymi litościwie pozostawionymi zagajnikami drzew. Pokolenia drwali zrobiły swoje i jeno na horyzoncie zamajaczy jakaś ściana lasu, choć prędzej to niewyręb stanowiący odnogę boru, a nie właściwa część puszczy. Taki krajobraz ciągnie się po Clairehus wzniesione na prawym brzegu Æìnerdy, w miejscu gdzie do tej rzeki wpada jej południowy dopływ - Æbhener. Górujący nad miastem, wzniesiony podobnie jak i ono przez Roberta d’Hesbaye, Zamek Nesle strzeże granicy. Ziemie dzikich Còirdìlaeńczyków zaczynają się po drugiej stronie rzeki, w oddali trochę na południe można zobaczyć szczyty ich warowni, Dunnotar.
Osady Æìrdinnerczyków ciągną się wzdłuż Æbhener i urywają dopiero u podnóża Gór Annarieckich. Na tej wysokości w kierunku północno zachodnim puszcza jest rzadsza i nie brak w niej aż po Lothlainnd niewielkich osad ludzi żyjących z lasu. Zamieszkane ziemie Vestermarku stanowią zatem koło wokół boru pierwotnego i nieprzebytego. Wykarczowane przestrzenie wzdłuż traktu còirdìlaeńskiego i nad brzegami rzek, łączą się z leśnymi osadami na Lothlainndzkim pograniczu i nad Æbhener. Pierwotna, dzika puszcza nie zamyka się jednak na tej części opasanej pętlą ludzkich osad, bo na południowym wschodzie Vestmarku knieja biegnie dalej, porastając wzniesienie pogórza annarieckiego. Jest to najbardziej dzika część całego królestwa, a las porastający góry jest dosłownie nieprzebyty. Rzednie on dopiero nad szeroką górską doliną ciągnącą się na północny-wschód aż po Slædlainnd, a na południowy-zachód przez Szarą Przełęcz chronioną przez Szara Strażnicę, wiedzie ku księstwu Annariety. Dolina ta jest zaludniona i dawno wycięto lasy, które ją porastały. To tu kończy się wielka kædveeńska puszcza. Po wschodniej stronie doliny pogórze annarieckie ciągnie się dalej pasmem szczytów wyrastających ponad rzeką Tay. Bierze ona początek w górach Cælih, a wpływa do Loc Luinn w miejscu gdzie wzniesiono miasto Guinness. Gród ten leży po obu stronach ujścia rzeki i ten prawy brzeg oficjalnie jest częścią miasta, a więc i pogórza annarieckiego, choć rzeka Tay była zawsze granicą oddzielającą te ziemie od Pogórza Caelih rozciągającego się na wschodzie. Czyż można powiedzieć, że kraina w większości niedostępna i nieprzyjazna człowiekowi może być bogatą? Na przykładzie Vestmarku można powiedzieć, że tak. Mieszkańcy południowo-zachodniej części królestwa czerpią z puszczy niezmierzone dobra. Co dzień grupy flisaków spławiają ku Vannaheim drewno Æbhener i Æìnerdą, a na barkach płyną futra i skóry, smoła i dziegieć, żywica, miody i drzewny węgiel. Rolnictwo oraz hodowla nie jest na tyle powszechne i prężne, by wyżywić ludność prowincji bez przywożenia zboża i mięsa ze Slædlainnd i Lothlainnd, ale z szczególnie w okolicach Clairehus i Guinness jest wiele farm i wsi pośród pól uprawnych i pastwisk. Rzemieślnictwo zdawałoby się w głównych dwóch miastach nastawione na przetwórstwo leśnych towarów. Jest tak w istocie w przypadku Clairehus, ale w Guinness bardzo jest rozwinięta gałąź tkacka dzięki stałemu napływowi wełny dostarczanej przez Dìnndilaeńczyków z Caelih Zarówno dla Vestermarku, jak i Pogórza annarieckiego ważny jest też handel. Przez krainy te przebiegają dwa główne lądowe szlaki handlowe do ościennych państw. Królestwa Còirdìlaeńczyków i Księstwa Annarietty.[/indent] ![]() ![]()
06-Jan-2019, 02:31 PM
![]() POGÓRZE CÆLIH [indent]W pobliżu przełomów Tay oraz miasta Guinness, krajobraz nie różni się prawie wcale po prawej stronie rzeki, lecz wytacza ona granicę między Æir Dinn, a ziemiami nie przynależącymi całkiem do królestwa. Zamieszkujące te ziemie klany uznają się poddanymi króla Æir Dinn, a nie częścią korony.
Góry podobne do tych na Pogórzu Annarieckim porastają mieszane lasy na niższej partii zbocz. Wkrótce jednak krajobraz zmienia się przechodząc w bezleśne, porośnięte jedynie trawą, przebłyskujące skałami góry o łagodnych zboczach, upstrzone niezliczoną ilością ‘loc”, czyli różnej wielkości jezior. Flankowany przez wysokie góry Cælih, teren tego pogórza ciągnie się właściwie niezmienny aż po zbocza wielkich gór Cæleidon, u podnóża których rozciągają się sosnowo-świerkowe lasy. Na samym Pogórzu Cælih nie ma ich prawie wcale i tylko niewielkie zagajniki w większych dolinach, lub szpalery drzew wzdłuż niektórych strumieni i mniejszych rzek, przerywają monotonność krajobrazu. W połączeniu z mgłami, oraz częstymi deszczami siąpiącymi z nisko zawieszonych chmur. Dindileańczycy uważają tę krainę za najpiękniejszą na świecie i może coś w tym jest gdyby pobyć tu dłużej i przyzwyczaić się do tych widoków. Na przybyszów jednak oddziaływuje ona wręcz depresyjnie i jedynym powodem dla którego ją odwiedzają jest szlak handlowy do Nainpuru który biegnie wzdłuż gór Cæleidon, po Niedźwiedzią Przełęcz, za którą rozciągają się ziemie radżów. W kierunku przeciwnym, wiedzie on ku ziemiom Hædlainndu, gdzie na powrót zaczynają się ziemie Æir Dinn. Bieda tego kraju jest wręcz przysłowiowa. “Mój dom jest niczym cælihskie pogórze” mówią æirdinnczycy którzy żyją w nędzy, lub gdy przytrafiło im się coś, przez co utracili wszystko. Los zabrał tym ziemiom nawet drewno, z którego budować można chaty lub palić ogniska, zatem mieszkańcy tych gór palą na ogół torfem (którego tu pod dostatkiem), lub suszonymi odchodami zwierząt. Ziemie te i ich ukształtowanie wyklucza uprawy, chyba że na niewielkim terenie nad Loc Luinn, a i pastwiska nie są tak dobre jak w Lothllaind, bo trawy często ustępują miejsca mchom, porostom i wrzosom. Twardzi górale jedyne co mają, to swe owce, rasy bardzo odpornej na te twarde warunki, które trzymają na mięso i wełnę. Jest to jedyny dochód Dindileańczyków klepiących niesamowita biedę Nie jest popularne wśród nich rzemiosło, bowiem na całym pogórzu brak większych osad będących choćby namiastkami miast.[/indent] ![]() ![]()
06-Jan-2019, 04:28 PM
![]() HÆDLAINND [indent]Od strony Pogórza Cælih, kraina ta jawi się jako prawdziwy raj. Łagodne pagórki tej wyżyny porośnięte trawą i niewielkimi zagajnikami tworzą niesamowity kontrast wobec surowej krainy z którą graniczy “kraj wrzosowisk”. Nazwę swą ziemie te wzięły od niskich wzgórz w głębi prowincji, bliżej gór Cæleidon, gdzie poprzecinane łąkami o dużym nasyceniu polnych kwiatów, tworzą niesamowite, wręcz urokliwe wrażenie. Czasem ziemie te nazywane są z dinndileańskiego: “Cnoi Bláthanna”, czyli kwietne wzgórza, co może i jest nawet trafniejsze, z niewiadomych powodów utarło się jednak nazywanie tej krainy od wrzosowisk.
Dawniej ziemie te należały do klanów dindileańskich, które opierały się przez wieki najpierw annarieckiemu rycerstwu, a później varangskim najeźdźcom. Jest to jedyna część Æeir Dinn, która nie poddała się władzy jarlów, a później królewskiej. Hædlainnd padł pod północy nie w ogniu walk i mów na klanowych wiecach, a pod wpływem varangskiej kultury. Ludność tutejsza zasymilowała się z przybyszami pozwalając im osiedlać się nad brzegami rzeki Finn i Loc Luinn, w końcu zmieniając się w lud æirdinnczyków, tak jak w reszcie kraju. Ci, którzy nie chcieli porzucić obyczajów przodków, odeszli na zachód, na Pogórze Caelih. Kraina ta otaczana jest szerokim półkolem przez rzekę Finn, źródła swe mającą w górach Cæleidon, a ujście w Loc Luinn, w pobliżu miasta Haiverness i to nad bogatymi w ryby brzegami rzeki skupia się większość osadnictwa, a więc nie brak tam pól uprawnych i pastwisk. Po drugiej stronie Finn, w jej środkowym biegu, gdzie czyni ona łuk zwracając swe wody ku południowemu zachodowi, rozciąga się ædrińskie pomorze. Hædlainnd nie jest tak bogaty jak pobliski Slædlainnd, a tym bardziej Ædrinn, ale i nie jest znowuż tak biedny jak pogórze Cælih. Zdawałoby się, że oprócz rybołówstwa kraina ta niewiele ma do zaoferowania więcej niż góry na południu, ale jej mieszkańcy w praktyce pokazują co innego. Pomaga im z pewnością lepsze ukształtowanie terenu i pas całkiem urodzajnych ziem nad Finn, gdzie kwitnie rolnictwo i hodowla, a także na skalę masową (co nie zdarza się w innych częściach królestwa) - sadownictwo. W głębi kraju wypasane są ogromne stada owiec. Dużą część dostatku, kraj ten zawdzięcza dzięki tkactwu. Nie tylko zresztą w Haiverness rywalizującym na tym polu z leżącym po drugiej stronie Loc Luinn, Guinness… Warsztaty z krosnami znaleźć można i w dużo mniejszych osadach wzdłuż Finn i może na razie w tkactwie to stolica annarieckiego pogórza góruje nad miastem z wrzosowisk, ale jeżeli ogólnie mówić o centrum tkactwa, jest nim (jako prowincja) raczej Hædlainnd.[/indent] ![]() ![]()
06-Jan-2019, 06:58 PM
![]() ÆDRINN [indent]Ziemie pomorza to perła w koronie æirdinnskiej. Gęsto zaludnione i bogate ziemie na płaskich niczym stół, nadmorskich równinach Ædrin dolnego nie sposób nie dosięgnąć wzrokiem farm i wsi, lub dymów z kominów domostw, z gęsto rozsianych osad wraz z miastem Hælvay położonym nad Finn, na trasie còirdìlaeńskiego traktu. Między ujściem rzeki Vind przy Vindhelm wzniesionym na granicy z Cesarstwem Cao, a ujściem Vesny z ważnym portem handlowym Ædinberg, płaskie wybrzeża zalewane falami przypływów, gęsto utkane są rybackimi wsiami.
Teren ten, nizinny pełen jest uprawnych pól i na północy wznosi nie nieco ku Vesnie której nurt biegnie doliną Geir, oddzielając górną i dolną część pomorza. Swe źródła ma W wybijającym się i doskonale widocznym od południa, masywem Wilczych Wzgórz, w całości zalesionych i dających również początek Alcie, północnemu dopływowi Vesny, a także wielu innym rzeczkom zmierzającym nurtem w kierunku północy by zasilić swymi wodami Æìnerdę na ostatnim odcinku jej biegu. Wzgórza te są bardzo słabo zaludnione, wręcz zdałoby się dzikie, co kontrastuje z gęstym zaludnieniem nadmorskiej prowincji. Wyjątkiem są tutaj zbocza po północno-zachodniej stronie wzgórz, od miasta Lindholm Høje, gdzie wiele jest osad drwali, górników i kamieniarzy. Na północ od doliny Geir, już w górnej części Ædrin, teren wciąż się wznosi i jest minimalnie bardziej pofałdowany. Nizina przechodzi w wyżynę nadmorską, która opada również w kierunku morza, lecz bardziej łagodnie, przez co jakby nie starczało jej miejsca i czasu aby spotkać się z morzem na jednym poziomie… Od północnych rubieży zatoki ædinbergskiej, prawie aż po ujście Æìnerdy, brzeg stanowią wysokie, kredowe oraz skaliste klify osiągające w niektórych miejscach nawet kilkaset metrów wysokości. Wspomniana Æìnerda płynąca wzdłuż masywu Hel, który wypiętrza się wysoko stromymi szczytami, wpada do zatoki Sigurdy, gdzie znajduje się Vannaheim stolica Æir Dinn i siedziba władców. Jest to największe miasto w królestwie i tylko slædlainndzkie Dunnlaigheim zbliża się do stolicy liczbą mieszkańców. Ten wielki port znajduje się w cieniu Hjalmarfjell, wysokiej góry po drugiej stronie ujścia rzeki. Tu kończy się też biegnący od zachodu masyw Hel. Bogactwo i dostatek wręcz bije od tych ziem. Obfite w ryby morze daje Æìrdinnczykom również sól pozyskiwaną w wielu salinach, a na północ od Lindholm Høje funkcjonują też niewielkie żupy solne. Wilcze wzgórza oferują nie tylko dobre drewno, ale również wysokogatunkowy kamień, istnieją tam też kopalnie miedzi i cynku. Rolnictwo jest tu bardzo zaawansowane, a handel działa prężnie szczególnie w dwóch portach gdzie dokonuje się wymian towarów z kupcami zamorskimi. Także rzemiosło stoi wysoko i jest bardzo zróżnicowane.[/indent] ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|