Liczba postów: 1,059
Liczba wątków: 44
Dołączył: Sat Oct 2018
12-Nov-2018, 10:54 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-Nov-2018, 10:54 PM przez Badet.)
[hide]Jeszcze co do powiązań z innymi graczami:
-z Aeir Denn dogadałem że przodkowie założycieli tego państwa najeżdżali na państwo Cao
-z Technokracją Draconis zaproponowałem żeby została założona pod wpływem jakichś myślicieli-filozofów przybyłych/wygnanych z Ta'in, którzy później wymarli podczas tej zarazy, ale ich myśl przetrwała i zaowocowała takim dziwnym państwem - nie otrzymałem odpowiedzi
-z Szyszkiem dogadałem się że mieliśmy kontakty handlowe (zerwane w epoce izolacji u mnie) i moja ekspansja na południe przeorała "Indie" na tyle mocno że jego ludzie się tam osiedlili (więc prawodpodobnie zasięg wypraw sięgał dalej na południe niż wynika z mapek jakie dałem, ale uznajmy że tam została ustabilizowana optymalna granica na rzece)
-z Isym dogadałem się jeszcze co do kontaktów - 500 lat temu Sprzysiężenie Generałów planowało atak na jego wyspy, ale cesarze posłali tam tajne ostrzeżenie, doprowadzając do ich klęski. Następnie ogłoszono że władca wysp to "brat i przyjaciel" cesarzy i że atak na niego był atakiem na nich, za co ścięto generałów. Przez kilkadziesiat lat istniały wtedy kontakty handlowo-dyplomatyczne z wyspami, które urwały się z powodu jakichś incydentów na tle religijnym (tamci to nieźli fanatycy). A że u mnie trwały wtedy podboje na zachód, to nikt nic z tym nie zrobił. [/hide]
I7: Związek Saliski, I8: Hrabstwo Nowego Sohail, I9: Królestwo Naugrimów, I10: Konglomerat AAAR (Auralen-Asturia-Artois-Rzesza), I11: KKN-GM, I12: Cesarstwo Ta'in
gg: 57514667
Liczba postów: 1,059
Liczba wątków: 44
Dołączył: Sat Oct 2018
16-Nov-2018, 06:22 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-Nov-2018, 06:28 PM przez Badet.)
Cytat:![[Obrazek: Dunhuang-Manuscripts.jpg]](http://csr.princeton.edu/dunhuangmanuscripts/wp-content/uploads/2014/05/Dunhuang-Manuscripts.jpg)
真實的故事 - Historia Prawdziwa
Na początku był chaos, który został zamknięty w gigantycznym jaju na okres 18 tysięcy lat, razem z mieszkającym i rosnącym tam gigantem Pan-Ku. Obdarzone niezwykłą energią drobiny cząsteczek materii krążyły w nieładzie. Kiedy Pan-Ku osiągnął wiek męski, niczym pisklę otworzył jajo, a ponieważ miał postać człowieka, dokonał tego za pomocą dłuta i topora, przy okazji wypuszczając w przestrzeń otaczającą go materię. Chociaż ściany jego więzienia się rozsypały, pozostał jeszcze filar łączący Niebo z Ziemią i utrudniający wyprostowanie się dalej rosnącemu Pan-Ku. Gdy toporem wyrąbał łącznik, sytuacja jego jeszcze się bardziej pogorszyła, bo przyciąganie ziemskie przybliżało do siebie Niebo i Ziemię. Ale Pan-Ku był potężnym gigantem, napiął mięśnie ramion i barków, nie zrażając się trudnościami i przyciskając kolanami glebę, zaczął Niebo i Ziemię od siebie oddalać. Ta ciężka praca trwała przez kolejne 18 tysięcy lat, gdy Pan-Ku mógł się wreszcie wyprostować.
Materia ruchliwa, czysta, jasna, ciepła i dobra uleciała w górę tworząc Niebo – yang (męski czynnik). Natomiast cząstki ociężałe, nieforemne, ciemne i zimne opadły na dół przybierając kształt Ziemi – yin (żeński czynnik). Dzięki temu narodziły się dwie przeciwstawne, a zarazem uzupełniające się siły, które są przyczyną powstawania i zmiany wszystkich rzeczy.
Gdy Pan-Ku wykonał swoje zadanie, Niebo już nie opadało, a Ziemia się nie podnosiła – zbliżył się koniec jego istnienia, moment śmierci. Teraz mógł się przemienić w inne natury i ponownie być przydatnym; poszczególne jego części i organy zaczęły się przekształcać w nowe jestestwa. Jego słabnący oddech raz był przezroczysty w odcieniu białym, aby za chwilę stać się bardzo ciemnym. Białe wyziewy zawierające ciepłą i aktywną energię przeobrażały się w obłoki szybujące ku niebu. Natomiast ciemne, zawierające ciężkie i chłodne cząstki tworzyły ociężałe, ulewne chmury sunące nad ziemią. Wydobywające się z gardła jęki tworzyły błyskawice i pioruny. Pozostałe w górze oczy stały się: lewe – Słońcem, a prawe – Księżycem. Włosy przeobraziły się w planety i roje gwiazd. W końcu martwe ciało Pan-Ku upadło, a jego cztery kończyny stały się czterema krańcami świata, wyznaczając: północ, południe, wschód i zachód. Pięć organów jego ciała – serce, płuca, wątroba, nerki i żołądek – przekształciły się w Pięć Świętych Gór. Krew jego dała początek strumieniom i rzekom, żyły stały się w drogami, a ciało przemieniło się w żyzną glebę. Resztki zarostu radowały zielenią traw, krzewów i drzew. Z kości i zębów powstało złoto i nefryt, a z nasienia i mózgu – perły i diamenty. Poranne kropelki rosy to pot z ciała Pan-Ku. Na koniec skaczące i pełzające w jego sierści pchły oraz wszy stały się istotami ludzkimi, które do dziś żyją na ziemi Pan-Ku. Jego śmierć dała początek wszystkiemu, co żyje.
Owego czasu ludzie byli jednak dzicy i nierozumni. Walczyli ze sobą i nie potrafili korzystać z dobroci świata. Zagrażali mu, jak nierozumne dziecko zagraża pięknemu ogrodowi, po którym chodzi. Dlatego niebiosa, które patrzyły na nich z góry, obdarzyły jednego z ludzi swą łaską, mandatem nad sprawowanie nad nim władzy. Człekiem tym był Złoty Cesarz. On to pokazał ludziom jak uprawiać ryż, by nie cierpieli głodu. Jego synem był Błękitny Cesarz, który ściął pierwsze drzewo i potoczył pierwsze koło. Za nim na tron wstąpił Zielony Cesarz, który jako pierwszy udomowił konia oraz zbudował świątynie swojego ojca i dziadka. Czwartym Cesarzem był Biały, który uklęknął przed wrotami świątyni swych przodków i dziękował im za wszystko co zrobili, tworząc pieśni ludowe i obrzędowe. Ostatnim z Pięciu Mądrych Cesarzy był Huan Zho, Czerwony Cesarz, który zbudował pierwszy wóz, zaprzągł do niego konia i odparł barbarzyńców, jednocząc ludzkość pod swym sztandarem i przywracając cesarstwu chwałę, a buntownikom wymierzając sprawiedliwość.
Po jego śmierci, która przydarzyła się na 306 rok jego panowania, czterech jego synów, z których każdy był jednocześnie urodzony z jednej matki, pokłóciło się. Podzielili oni cesarstwo miedzy siebie i rozpoczęli wojny. Tymczasem dzieci cesarza z innych matek odwróciły się od nich i zaczęły walczyć między sobą, a ci, którym Huan Zho narzucił swe łaskawe panowanie, podnieśli przeciw nim głowy, buntując się. Nastąpiła era wojen i chaosu, harmonia z takim trudem zaprowadzona na świat została zniweczona. Brat walczył z bratem, syn nie słuchał ojca, sto rodzin mordowało się wewnętrznie. Duchy, które wcześniej stąpały razem z ludźmi, żyjąc z nimi w zgodzie, teraz obracały się przeciwko nim. Pierwsze odeszły duchy drewna, nie zgadzając się, by ludzie przerabiali je na włócznie. Skryły się one za twardą korą, ostrą i chropowatą. Drugie odeszły duchy ziemi, brzydząc się tym, że ryż zjadali żołnierze, a nie artyści i uczeni. Urodziły one kamienie z których wyleciała szarańcza, zaczynając wielki głód. Trzecie odeszły duchy powietrza, nie chcąc słuchać gniewnych słów i bitewnych okrzyków. Wszczęły one wielkie wichury i burze, które zatrzęsły światem. Czwarte odeszły duchy wody, przerażone tym, że zaczerwieniły się od krwi. Uczyniły one wielki ocean słony i pełen burz, tak by ludzie nie mogli na nim żyć. Ludzie jednak wciąż walczyli, a harmonia upadała. Barbarzyńcy poczynali sobie coraz śmielej, a dokonania Mądrych Cesarzy były zapominane. I wtedy to wszystkie duchy zwróciły się do duchów ognia, mieszkających w trzewiach ognistych gór za wielkim morzem. I zawrzały one gniewem, słysząc cóż dzieje się na ziemi. I odpowiedziały one na zew swych braci.
Duchy ognia nie skryły się jednak, nie osłoniły przed ludźmi. Nie rodziły kamieni jak duchy ziemi, nie obrastały korą jak duchy drewna. Przybyły one na świat w postaci ogromnych smoków, potężnych i zionących ognistym płomieniem. Paliły wszystko na swej drodze, krzycząc z bólu po utraconej harmonii i ładzie. Paliły drewno, wodę, ziemię, las i powietrze, nie były bowiem w stanie opamiętać się z żalu i smutku. Wówczas dopiero ludzie zaprzestali walk i skryli się za wysokimi murami, wznosząc pośpieszne modły do niebios, by wybawiły ich od nowego wroga.
W tym to czasie wszyscy cesarze byli młodociani, ich regenci zaś zginęli w smoczym ogniu. Skryli się oni w jednej fortecy w górach Wu i razem wypili herbatę. Żaden z nich nie był starszy, żaden nie miał władzy nad pozostałymi. Wiedzieli jednak, że są zbyt młodzi by unieść miecz i osobno nie przekonają smoków. Razem przysięgli sobie więc braterstwo i wzajemny szacunek, obiecując, że żaden nie wystąpi przeciw drugiemu i że wspólnie poniosą mandat niebios. Wyszli oni z fortecy, którą było wielkie Qiang i ruszyli naprzeciw smokom. Oznajmili im, że są potomkami Mądrych Cesarzy i że wspólnie niosą mandat niebios. Smoki ujrzały czyste serca młodzieńców i opamiętały się. Widząc prawdę w ich słowach ukorzyły się przed nimi i oddały im hołd. Świat był już jednak spustoszony - nigdy już duchy nie były tak blisko człowiekowi, nigdy harmonia nie miała wrócić do dawnej postaci. Władza cywilizacji, sięgająca kiedyś pod same skraje niebios, ograniczyła się tylko do środkowej części świata, gdzie żyli ludzie wierni cesarzom. Na reszcie ziemi zapanowali bandyci, przestępcy i władcy odrzucający mądrość niebios. Wspólnym trudem cesarze podjęli więc odbudowę, poświęcając na to wiele lat. Nastała era powrotu do dawnej świetności, a cesarze na mocy nadanej przez niebiosa na powrót panowali nad duchami i ludźmi.
Jednak niektórym smokom ciężko było żyć w nowym porządku, a raz zasmakowawszy w ludzkiej krwi, nie potrafiły zapanować nad swoim głodem. Przestały one słuchać cesarzy i wykonywać ich polecenia, przez co utraciły dawną chwałę i godność. Wypadły im skrzydła i łapy, wewnętrzne ognie zagasły, a kły pokryły się jadem. Za swój bunt przeciw cesarzom zostały one wygnane, stając się wężami i żmijami, śpiącymi na dnie mórz. Pozostałe smoki pojęły zaś, że jeśli mają żyć z ludźmi w harmonii, nie mogą pozostać dalej w swej ogromnej postaci. Poświęciły więc swą siłę, majestat i mądrość, ofiarując go cesarzom, a same przybrały kształty ludzkie. Było ich czterdzieści i siedem, a każde z nich dało początek jednemu z wielkich rodów, które trwają do dziś. Mijały lata, cesarstwo odzyskiwało dawną chwałę, bo dzięki poświęceniu smoków wszyscy stali się mądrzy i silni, co przyczyniło się do powszechnej sprawiedliwości i harmonii. Budziło to jednak zawiść nieoświeconych barbarzyńców, którzy minęli wielkie Qiang i ruszyli na krainy podległe cesarzom. Mądrze mianowani przez cesarzy generałowie odparli jednak barbarzyńców, osiągając wielkie zwycięstwo. Wodzowie popadli jednak w pychę i chciwość, tak że zapomnieli o swym posłuszeństwie wobec cesarzy i rozpoczęli liczne wojny. Posunęli się nawet do ataku na czwartego cesarza, którego wichry przedwiecznych wojen rzuciły na niegościnne wyspy południa. Trzej cesarze wstawili się jednak za nim u niebios, tak że odniósł on zwycięstwo. Zdradzieccy generałowie zostali zaś za zamach na cesarską osobę osądzeni i ścięci. Jedynym który dochował wierności był wielki wódz Cao z rodu Cao, któremu pozwolono żyć. On to dokonał wielkiego podboju, prowadząc swe wozy i sztandary na krańce świata. Wyniszczył wielu barbarzyńskich władców i oświecił ich ludy, za co złośliwe duchy opętały jego syna, który zbuntował się przeciw cesarskiej władzy i zaprzepaścił dokonania swego ojca. Mądrzy cesarze zrozumieli, że barbarzyńcy nie są jeszcze gotowi na przyjęcie harmonii i powrót do cywilizacji. Nakazano więc zamknięcie granic, by kontakty z nimi nie narażały ludzi kultury na zgubny wpływ plugawych obyczajów i zagrożenia z nich płynące. Tak oto nastały lata szczęśliwości i dostatku, w których w całym Ta’in istnieć mogło dostatnie i bliskie harmonicznej sprawiedliwości życie.
Spisane przez Liu Ba, magistra przodków i duchów
w cesarskim pałacu w Xiongiuan, roku 1148
I7: Związek Saliski, I8: Hrabstwo Nowego Sohail, I9: Królestwo Naugrimów, I10: Konglomerat AAAR (Auralen-Asturia-Artois-Rzesza), I11: KKN-GM, I12: Cesarstwo Ta'in
gg: 57514667
Liczba postów: 1,059
Liczba wątków: 44
Dołączył: Sat Oct 2018
Słabe strony:
1. Trójwładza trzech cesarzy o równej randze. Czyli jak jeden zachoruje a dwóch się pokłóci... 
2. Rozbudowany aparat biurokratyczny będący niekiedy w konflikcie z arystokracją Smoczych Rodów 
3. Powyższe mocno rzutuje na wysokie podatki/obciążenia dla niższych kast, co sprawia, że bunty/rozruchy/niepokoje przeciw wyzyskowi urzędników-szlachty (samym cesarzom nie, ale ich doradcom już tak) są dosyć częste
4. Nie opisałem tego w podaniu w sumie tak jakbym chciał, ale Ta'in jest dosyć wieloetniczne, Tainowie to raczej grupa ludów. Istnieją Tainowie Zhou (północni), Tainowie Bao (wschodni) i Tainowie Shen (zachodni), a także Tainowie Xi (południowi). Jakieś tam różnice kulturowe mogą między nimi zawsze wystąpić, chociaż raczej te ludy są dość mocno zjednoczone. Ale odmienne dialekty jak najbardziej, czy nawet różnice religijne jakieś drobniejsze.
5. Istnienie dwóch filozofii (yongizm i yuanizm), niby podobnych, ale między ich zwolennikami/"wyznawcami" też mogą występować spięcia w sumie. Raczej na wyższym szczeblu jednak, bo prosty lud to nie filozofowie 
6. Generalnie niechęć do obcych jako gorszych podludzi, silna kastowość społeczeństwa (ofc z możliwościami awansu jak zaznaczyłem przy opisie, ale jak to jest przez twardogłowych postrzegane to inna sprawa). W dyplomacji mi to pewnie utrudni srogo działanie.
7. Ogólnie bym widział na początku kraj imbawyniszczony po wielkiej wojnie domowej, głodzie i zarazie, by oddać to że takie imbaimperium z chińskimi milionami jest startowo na takiej samej pozycji co każdy inny kraj.
A kto daje słabe strony w /hide/ ten lama i cienias
I7: Związek Saliski, I8: Hrabstwo Nowego Sohail, I9: Królestwo Naugrimów, I10: Konglomerat AAAR (Auralen-Asturia-Artois-Rzesza), I11: KKN-GM, I12: Cesarstwo Ta'in
gg: 57514667
Liczba postów: 1,367
Liczba wątków: 64
Dołączył: Sat Oct 2018
18-Nov-2018, 08:50 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-Nov-2018, 08:50 PM przez Gacek.)
[hide]Ogólnie wszystko spoko i fajnie (wszystkiego nie czytałem, ale doczytam później), ale nie myślałem o tym, żeby na start trochę zmniejszyć rangę władców? Chociażby do Królów? Tak, żeby Cesarzy sobie zostawić jak osiągniesz coś super? Chociażby zjednoczysz wszystkie ziemie, które dawniej były w Cesarstwie? [/hide]
Liczba postów: 1,059
Liczba wątków: 44
Dołączył: Sat Oct 2018
[hide]
Nie da rady, nie można mieć mandatu niebios i nie mieć najwyższej na świecie rangi 
Jakby to nie brzmiało tak turbogłupio to bym sobie wziął nawet jakichś arcycesarzy czy coś xd Właśnie cała zabawa jest w tym, że 3 cesarzy+czwarty cesarz (Isego) = nominalni władcy całego świata, majestat oświecający całą ziemię i szerzący cywilizacje. A cała reszta to ludzie o statusie niższym niż bandyci na traktach czy złodzieje.
A większość ziem dawnego cesarstwa chcę wykupić w Giełdzie. A potem dealować tylko z tym że ostatnia zaraza/wojna domowa/głód/kataklizmy zbiła populacje z chińskich dziesiątek milionów do poziomu typowej Europy (czyli startowego).
[/hide]
I7: Związek Saliski, I8: Hrabstwo Nowego Sohail, I9: Królestwo Naugrimów, I10: Konglomerat AAAR (Auralen-Asturia-Artois-Rzesza), I11: KKN-GM, I12: Cesarstwo Ta'in
gg: 57514667
Liczba postów: 1,059
Liczba wątków: 44
Dołączył: Sat Oct 2018
Czerwone - to kcem domyślnie
Pomarańczowe - dwie dodatkowe prowvki
Żółte - zamierzam licytować na giełdzie
I7: Związek Saliski, I8: Hrabstwo Nowego Sohail, I9: Królestwo Naugrimów, I10: Konglomerat AAAR (Auralen-Asturia-Artois-Rzesza), I11: KKN-GM, I12: Cesarstwo Ta'in
gg: 57514667
Liczba postów: 1,367
Liczba wątków: 64
Dołączył: Sat Oct 2018
[hide]Jak chcesz, nie zamierzam kruszyć o to kopii itd. ale Królowie to dalej status niższy od chłopów i mogą sobie pompować ego dużymi pałacami itd. xD A odbudowa Cesarstwa to zawsze fajny cel gry[/hide]
Liczba postów: 1,059
Liczba wątków: 44
Dołączył: Sat Oct 2018
[hide] Znaczy tu trzeba odróżnić cesarza wschodniego od zachodniego, bo to trochę inaczej pojmowany tytuł jest.
U mnie Cesarz = sprawiedliwy władca, pan świata, obdarzony mandatem niebios, namiestnik bogów. Król natomiast to tytuł totalnie niższej rangi, nie mający żadnego przesadnego autorytetu. Król = gubernator = wódz plemienny = herszt bandytów. Każdy kto posiada władzę, a nie ma mandatu niebios/nie działa z ramienia władcy mającego mandat niebios jest uzurpatorem i barbarzyńcą należącym do najniższej kasty, nawet pod bandytami.
Na zachodzie cesarz to jest po prostu wyższa ranga od króla w hierarchii władzy. Nie ma różnicy religijnej między cesarzem i królem, obydwaj są "z bożej łaski" i są pod bożym patronatem.
Więc dla mnie nie do przyjęcia jest opcja "legalnego" awansowania się władcy z króla na cesarza. To tak jakby jakiś burmistrz średniowiecznego miasta ogłosił się pomazańcem bożym. [/hide]
I7: Związek Saliski, I8: Hrabstwo Nowego Sohail, I9: Królestwo Naugrimów, I10: Konglomerat AAAR (Auralen-Asturia-Artois-Rzesza), I11: KKN-GM, I12: Cesarstwo Ta'in
gg: 57514667
Liczba postów: 1,367
Liczba wątków: 64
Dołączył: Sat Oct 2018
|