18-Feb-2019, 10:16 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-Feb-2019, 11:49 PM przez Ismerus.)
Kult Seta, Anszanat Bahramidów
1205
1205
![[Obrazek: CultistArt.jpg]](http://wiki.dominionstrategy.com/images/1/1b/CultistArt.jpg)
Dawniej ziemie Tal Rasha i Aranoch były względnie niezależne. Co prawda niektóre ludy na nich żyjące uznawały władzę Sułtana, inne Cesarza Varangardu, jednak zawsze była to władza jedynie formalna. Ostatnimi czasy kontrolę nad tymi terenami zdobył Kult Seta. Wszystko odbyło się za sprawą zaćmienia słońca, które zostało przewidziane przez kultystów. Szeregi sekciarzy znacząco urosły i udało im się przejąć władzę na tymi terenami. Siedzibą kultu stały się ruiny stygijskiego miasta Aranoch, gdzie w podziemiach starożytnych grobowców Achmel "Upadły" wraz ze swoimi wiernymi fanatykami odprawiał swoje rytuały.
[tab]Kult Seta traktował wszystkie okoliczne ludy jak i podróżnych z ogromną wrogością. Ludzie, którzy spotkali sekciarzy często nie wracali do domów, a jeśli wracali to zdecydowanie odmienieni…
[tab] Kilka lat temu zawiązał się sojusz aby zlikwidować kult Seta. Anszan Bahram V, przywódca Anszanatu Bahramidów, oraz sułtan Abdul III Samanid, władca Sułtanatu Raszimu, sprzymierzyli się i podjęli działania zmierzające do jegoż zniszczenia. W Anszanacie od wieków żyły ludy Djodoarów, które służyły Anszanom jako gwardii. Często następcy tronu w królestwie Diodoarów są wysyłani do Anszanatu by zakosztować chwały bitewnej w dalekich, zachodnich krajach. Tak też uczynił Królewicz Genoreine e Jaukjahab i wraz ze swoją Gwardią Djodoarską przyłączył się do kampanii przeciw setyjczykom. Do koalicji przystąpił też vohanista i przywódca kraju Basilea ton Aeton - Konstantinos I
[tab]Wraz z nastaniem 1203 roku vohanistyczne armie zostały wprawione w ruch. Nikt nie myślał nawet o rozmowach z kultystami, znanymi zresztą ze swojego dosyć swobodnego podchodzenia do nietykalności przybywających do nich posłów.
Szybko pokazało się jednak, że szumnie zapowiadana święta wojna nie została przygotowana tak dobrze, jak można by to sobie wymarzyć. Armie szły z różnych stron, miały do pokonania różne dystanse, a żaden z monarchów nie został uznany za wspólnego przywódcę całej wyprawy. Kto wie, czy gdyby tak uczyniono, wydarzenia nie potoczyłyby się inaczej...
Armia Sułtana zbierała się od zeszłego roku w nadmorskiej prowincji Asfan, daleko od ziem kultystów. Umożliwiło to jej oddziałom na przygotowanie się do długiej drogi i połączenie się z przybywającymi z wysp siłami Aetów. Zaraz potem ruszono w drogę ku ruinom Aranoch, gdzie liczono na napotkanie wojsk Anszana. Marsz był jednak długi i nieśpieszny, a wydarzenia na zachodzie działy się szybko...
[tab]Bahram V bowiem już ruszał na ziemie kultystów. Jego armia zebrała się w Karii, tuż pod granicą państwa wyznawców Seta. 3-tysięczna ekspedycja składająca się w całości z konnicy, od razu ruszyła na wrogie ziemie, prowadzona przez samego Anszana. Do spotkania wojsk doszło piątego dnia wyprawy. Walka trwała przez kilkadziesiąt krwawych minut, zanim Bahram V pojął, że w tych warunkach nie zdoła pokonać przeciwników. Nakazał odwrót. Pierwsza bitwa była bardzo krwawa a armia Anszanatu uszczuplała o ponad 500 ludzi.
[tab]Pomimo klęski w poprzednim roku, wojna vohanistów przeciw kultowi Wielkiego Węża nie miała się zakończyć. Wraz z przybyciem armii Sułtanatu i aeckich posiłków wojska wyznawców Pana Światła uzyskały w końcu tak im potrzebną przewagę nad kultystami. Gdy jednak mijały kolejne dni, jasnym stawało się, że Farid, nie zamierzał pozwolić sprzymierzonym na spokojny marsz w głąb Kraju Seta. W przeciągu następnych dni znikać zaczęli zwiadowcy i żołnierze wysłani po żywność albo wodę. Ich ciała znajdowano potem straszliwie okaleczone. Kultyści zaczęli posuwać się tak daleko, że atakowali w nocy obóz, mordowali straże i napadali samotnych żołnierzy. Vohanici parli jednak naprzód - a główna świątynia Seta była już niedaleko. Dzień drogi od świątyni nastąpić miało rozstrzygnięcie, niemal znikąd przed sprzymierzonymi wyrosła armia Farida. Bitwa która nastąpiła chwilę później trwała aż do momentu, gdy padł ostatni z Setytów, a armia kultu przestała istnieć.
[tab]Vohanici osiągnęli całkowite zwycięstwo, choć okupione dużymi stratami. Po zakończonej bitwie, Vohanici pogrzebali swych zmarłych, a ciała Setytów zwalono na stertę i spalono, odprawiając przy tym rytuały mające przekląć ich na wieczność. Gdy przeszukiwano pobojowisko okazało się, że pośród trupów nie ma samego Farida a także ze nie wiadomo gdzie jest wielki kapłan Achmel.
[tab]Jedno było pewne. Upadek państwa kultystów wspomoże lokalny handel. Z drugiej strony istnieje szansa, że trochę heretyków uciekło i zaczną szerzyć tą religię gdzieś indziej. Na pewno obawiać się tego mogły cztery państwa: Raszim, Anszanat, Kanaan oraz Varangard.
[tab]Niedługo po decydującej bitwie z kultystami Seta, wkroczono do głównej świątyni tego potwornego boga. Zanim oczyszczono ją ogniem, została przeszukana przez vohanickich kapłanów z Anszanatu. W jednej z sal zostało odnalezione zaskakujące znalezisko. Księgi, napisane w niezrozumiałym języku i bardzo dziwnie wyglądające. Rysunki na niektórych stronach są, krótko mówiąc, nietypowe ale nie wyglądają zbytnio heretycko. Część z ilustracji przypomina obiekty astronomiczne, inne rysunki kojarzą się z jakimiś roślinami lub ich oddzielnymi częściami. Nakierowuje to kapłanów na medycynę i zielarstwo.
[tab]Postanowiono, że księgi zostaną przewiezione do państwa Bahramidów, do samego Anszana Barhama V.
Anszan wyraził zainteresowanie tymi dziwacznymi księgami wydobytymi. Wezwał mnichów z klasztorów Lanii, biegłych w starożytnej wiedzy i mowach upadłych królestw - aby obejrzeli księgi, licząc na to że może kryją się w nich jakieś stare prawdy, lub przynajmniej będzie można poznać tajemnice Setytów, które pozwolą na łatwiejszą walkę z niewiernymi.
![[Obrazek: 636066953891271902.jpg]](https://www.newsweek.pl/g/i.aspx/600/0/newsweek/636066953891271902.jpg)
[tab]Na arenie odbyło się najbardziej lubiane przez Anszanan widowisko czyli wyścigi rydwanów. W ciągu dwóch dni miało miejsce aż 37 wyścigów rydwanów a zmierzyło się w nich 216 zawodników. Wśród nich było też kila zawodniczek, głównie zagranicznych ale także zdarzyły się te z koczowniczych plemion medyjskich. Ostatni wyścig odbywający się już przy pochodniach i przy akompaniamencie orkiestry obejrzał sam Anszan wraz z zaproszonymi gośćmi. Do biegu stanęło sześć rydwanów. Trójka uczestników było z Anszanatu: Cyrus z Mediny Narses Arizant oraz Arediusz Sur. Do finału dostał się także królewicz Genoreine e Jaukjahab oraz Hatim Wakhab z Sułtanatu. Szósta osoba biorąca udział w wyścigu zaskoczyła wielu a była to Persea z Athos. Wyścig nie odbył się bez wypadków, bowiem z rydwanu należącego do Cyrusa oderwało się koło i uderzyło w rydwan królewicza rozrywając lejce, przez co wykluczyło to obu z dalszego wyścigu. Ostatnie okrążenie to była zacięta walka pomiędzy rydwanami Arediusza i Persei. Jednak nie doszło do nietuzinkowego wydarzenia i koniec końców zwyciężył Arediusz, drugie miejsce zajęła Persea a trzecie Hatim.
[tab]Całe przyjęcie i wydarzenia je poprzedzające jeszcze przez wiele lat będą wspominane przez maluczkich jak i przywódców regionu a wieści będą dochodzić do najdalszych zakątków Imperiusa. Anszan może być dumny albowiem jego prestiż i posłuch wzrósł, a morale ludności w jego kraju jest bardzo wysokie.
-Upadek kultu Seta,
-Wielka uroczystość w Anszanacie na cześć zwycięstwa odniesionego nad kultystami.
