18-Nov-2018, 09:51 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-Nov-2018, 09:51 PM przez Aeir Denn.)
[hide]Ustrój jest bardzo dobrze opisany
Aeir Denn jest rządzone przez króla, urzędującego w Bergsmoen. Król wybierany jest po śmierci poprzednika
Poniżej króla istnieje Wielka Piątka. Jest to piątka pierworodnych rodzin Helle, Morck, Lykken, Belgum oraz Torvik. Gdy dojdzie do śmierci króla - lub zajdzie potrzeba zastąpienia go - Piątka obejmuje tymczasową władzę nad Federacją. W wypadku, gdy koniecznie jest nowe głosowanie, jest dziewięć głosów do nadania: pięć dla Wielkiej Piątki, oraz cztery dla głów rodzin (gdy król ginie, nie może głosować, a jego pierworodny nie zostaje głową rodziny, póki nowy król nie zostanie wybrany).
Na ziemiach Aeir Denn, w poszczególnych rejonach, rodziny dzierżą władzę, będąc bezpośrednimi poddanymi króla, którzy wciąż mają pewną swobodę na swych ziemiach, jednak w wypadku odezwy z Bergsmoen, są zobowiązani się jej poddać, obojętnie, jak bardzo razi to w ich interesy. Król w dalszym ciągu sprawuje bezpośrednią władzę nad swoimi ziemiami, i jednocześnie może nakazać konstrukcje, rozbudowę, i rozbudowę gospodarki w rejonach innych rodzin.
Nie mam ochoty - ani powodu - tworzyć wielkiej cudownej religii dla zadupia na północy, które ma większe problemy niż któremu bożkowi składać dary. Biorąc pod uwagę fakt, że inne państwa w przeszłości miały władzę nad tymi ziemiami, nie uwzględniam ich w podaniu, bo w Denn nie ma odgórnie przykazanej religii.
Nie wiem, czy przeczytałeś, co napisałem. "Minusem dla mnie jest fakt że państwo samo w sobie jako unia istnieje dopiero około 45 lat, więc nie każdy może być zadowolony z faktu istnienia Federacji.". Wciąż żyją ludzie którzy byli świadkami tworzenia państwa. Rodziny wciąż mają ponad dwieście lat niepodległej tradycji, a państwo zostało założone tylko po to, by nie doszło do kolejnej wojny.
Tworzymy państwa po to, by je rozwijać, czy po to, byśmy byli gnojeni przez gmów?[/hide]
Aeir Denn jest rządzone przez króla, urzędującego w Bergsmoen. Król wybierany jest po śmierci poprzednika
Poniżej króla istnieje Wielka Piątka. Jest to piątka pierworodnych rodzin Helle, Morck, Lykken, Belgum oraz Torvik. Gdy dojdzie do śmierci króla - lub zajdzie potrzeba zastąpienia go - Piątka obejmuje tymczasową władzę nad Federacją. W wypadku, gdy koniecznie jest nowe głosowanie, jest dziewięć głosów do nadania: pięć dla Wielkiej Piątki, oraz cztery dla głów rodzin (gdy król ginie, nie może głosować, a jego pierworodny nie zostaje głową rodziny, póki nowy król nie zostanie wybrany).
Na ziemiach Aeir Denn, w poszczególnych rejonach, rodziny dzierżą władzę, będąc bezpośrednimi poddanymi króla, którzy wciąż mają pewną swobodę na swych ziemiach, jednak w wypadku odezwy z Bergsmoen, są zobowiązani się jej poddać, obojętnie, jak bardzo razi to w ich interesy. Król w dalszym ciągu sprawuje bezpośrednią władzę nad swoimi ziemiami, i jednocześnie może nakazać konstrukcje, rozbudowę, i rozbudowę gospodarki w rejonach innych rodzin.
Nie mam ochoty - ani powodu - tworzyć wielkiej cudownej religii dla zadupia na północy, które ma większe problemy niż któremu bożkowi składać dary. Biorąc pod uwagę fakt, że inne państwa w przeszłości miały władzę nad tymi ziemiami, nie uwzględniam ich w podaniu, bo w Denn nie ma odgórnie przykazanej religii.
Nie wiem, czy przeczytałeś, co napisałem. "Minusem dla mnie jest fakt że państwo samo w sobie jako unia istnieje dopiero około 45 lat, więc nie każdy może być zadowolony z faktu istnienia Federacji.". Wciąż żyją ludzie którzy byli świadkami tworzenia państwa. Rodziny wciąż mają ponad dwieście lat niepodległej tradycji, a państwo zostało założone tylko po to, by nie doszło do kolejnej wojny.
Tworzymy państwa po to, by je rozwijać, czy po to, byśmy byli gnojeni przez gmów?[/hide]
