Henryk Walezjusz

Z Dynasteiapedia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Henryk I

Postać

Dynastia Valois
Edycja DX
Lata życia 1551-1589
Wiara katolicyzm
Ważne wydarzenia Wojna o sukcesję polską (DX)


Henryk I Walezjusz, Henri I de Valois - był czwartym synem Henryka II, króla Francji i Katarzyny Medycejskiej. Na chrzcie otrzymał on imiona Edward Aleksander. Pierwsze imię otrzymał po ojcu chrzestnym, angielskim królu Edwardzie VI. Imię Henryk przyjął dopiero na bierzmowaniu w roku 1564 r. Jego dwaj starsi bracia, Franciszek II i Karol IX, byli królami francuskimi. Matka za wszelką cenę chciała osadzić wszystkich swych synów na tronie i gdy nie powiodły się inne plany wobec Henryka (małżeństwa z królową Anglii Elżbietą i królową Szkotów Marią, oraz osadzenia Henryka na tronie Algierii), zdecydowała się starać o tron polsko-litewski po śmierci ostatnich Jagiellonów - Zygmunta Augusta i Kazimierza. Już w 1560 r. Edward Aleksander Walezjusz został mianowany księciem Angoulême i Orleanu. W wieku ośmiu lat otrzymał własny dwór. W 1566 r. Henryk został księciem Andegawenii. Był ulubionym synem swojej matki, ale nie miał dobrych stosunków z rodzeństwem. Karol IX nie lubił brata i obawiał się go, więc kiedy pojawiła się szansa objęcia tronu polskiego przez Henryka dał bratu pełne poparcie. Młodszy brat księcia Andegawenii, Franciszek Hercules, również nie przepadał za Henrykiem. Siostra Małgorzata początkowo była z nim bardzo zżyta, później jednak dołączyła do grona jego przeciwników. W młodości był uznawany za najzdolniejszego z synów Henryka II i Katarzyny, ale już wówczas pojawiły się plotki o jego rzekomych skłonnościach homoseksualnych. Był przystojny, wysoki i dobrze zbudowany. Nie miał najlepszego zdrowia, ale prowadził bardzo aktywny styl życia. W przeciwieństwie do ojca i starszych braci nie lubił polowań i ćwiczeń fizycznych, aczkolwiek był znakomitym szermierzem. Interesował się za to sztuką i literaturą. Znał język włoski i czytał Machiavellego. Wychowany na katolickim dworze na pewnym etapie swojego życia zaczął przejawiać sympatię dla protestantyzmu. W wieku 9 lat kazał nazywać siebie "małym hugenotem", odmówił uczestnictwa we Mszy Świętej, śpiewał protestanckie psalmy siostrze Małgorzacie, a nawet uszkodził posąg św. Pawła. Jego matka wyperswadowała mu jednak zainteresowania protestantyzmem i Henryk stał się gorliwym katolikiem.

Po wymarciu Jagiellonów w linii męskiej stany Rzeczpospolitej musiały zdecydować o przyszłości kraju, a przede wszystkim o wyborze nowej dynastii. Do tronu kandydowali Stefan Batory, wojewoda Siedmiogrodu, Zygmunt Waza, królewicz szwedzki i Jagiellon po kądzieli oraz Henryk Walezy, francuski książę Andegawenii. Jednak decyzja możnowładców litewskich, którzy popierali kandydaturę francuską, o opuszczeniu obrad Sejmu gdy sprawa Francuza wydawała się przegrywać, zadecydowała o późniejszych losach. Zebrali się oni bowiem w Wilnie, gdzie obrali niezależnie od Sejmu Walezjusza na stolec wielkoksiążęcy, przy poparciu możnowładców ruskich, których przed paroma laty oderwano od Litwy w Unii Lubelskiej. Dla przypieczętowania sojuszu, nowy Wielki Książę pojął za żonę Izabelę Wiśniowiecką, córkę kniazia Andrzeja Wiśniowieckiego, wojewody bracławskiego. Regenci Kurlandii w imieniu małoletniego księcia Kettlera uznali we Francuzie swego suzerena. Wysłany na sejm tzw. dyktat litewski oznajmiał, że jeśli Sejm nie wybierze Walezjusza na tron, Litwa i Ruś zerwą unię, mając monarchę innego, niż Korona. Nie była to jednak próba separacji, a narzucenia kandydata dla Rzeczpospolitej. Spowodowało to ferment pośród sejmujących, którzy mocą kompromisu, nie chcąc ugiąć się przed litewskim szantażem, obrali na tron Annę Jagiellonkę, dając jej za męża Stefana Batorego. Zwolenników Wazy utemperowano obietnicą, iż otrzyma on tron po śmierci swej ciotki. Nowi władcy natychmiast ogłosili zaciągi, celem podporządkowania zbuntowanych prowincji. Wojna domowa stała się faktem. Od początku walk był rozdźwięk między Walezym, a jego litewskimi poddanymi, pośród których pierwsze skrzypce grali hetman wielki litewski Mikołaj Radziwiłł "Rudy" oraz hetman inflancki Jan Hieronimowicz Chodkiewicz. Francuz od początku dążył do oderwania Litwy od Korony i bliższego związania się z Rosją, którą widział jako największego gwaranta i sojusznika swej władzy na Litwie. Litwinom bardziej zależało na zmuszeniu Sejmu do ugięcia się przed ich żądaniem obrania na tron Walezjusza pod groźbą zerwania unii, licząc, że podziała to podobnie jak oderwanie Rusi i Podlasia od Litwy podczas Sejmu Lubelskiego, kiedy zostali przez Koroniarzy przymuszeni do powrotu do obrad. Niestety, gambit dyplomatyczny zawiódł, Koroniarze okazali się twardsi od Litwinów i pozostała droga zbrojna, z którą co prawda się liczono, ale której wolano uniknąć, bowiem nie była żadnej ze stron na rękę. Tym niemniej nowi władcy podjęli rękawicę i ryzyko z tym związane. Ciężko też było od Litwinów oczekiwać sympatii dla Moskwy, z którą od lat toczono boje i która panoszyła się w Inflantach. Także wśród samych magnatów trudno było o jednomyślność. Chodkiewicz wybitnie nie lubił się z Radziwiłłami i koniec końców opuścił ich obóz pod Wilnem i udał się do Inflant w najbardziej krytycznej chwili, co na pewno nie pozostało bez wpływu na wynik starcia. Front litewski był tym, na którym miały zdecydować się losy wojny. Wojska Koronne, którymi dowodził sam Stefan Batory starły się z główną armią litewską pod wodzą hetmana Radziwiłła w trzech walnych bitwach. W 1575 roku król pokonał Litwinów najpierw pod Grodnem, a wkrótce potem zadał umykającym wojskom Litewskim klęskę pod Jeziorami. Wreszcie w 1566 roku Radziwiłł raz jeszcze został pobity pod samym Wilnem i zmuszony do zamknięcia się w stolicy. Bez względu nas efekty starć na innych frontach, ten miał być kluczowy. I takim też się okazał, bowiem, zupełny brak sukcesów ze strony Litewskiej przypieczętował ich klęskę, zaś wzmocnił wiarę w kunszt wojenny króla Stefana, które osobiście dowodził we wszystkich 3 bitwach. W rok później oblegane miasto opuścił z częścią sił sam hetman Mikołaj Radziwiłł "Rudy", oddając się w ręce króla, licząc na łaskę, co tym samym pozbawiło Walezego jego najważniejszych stronników i zasiało defetyzm u pozostałych. Wreszcie w 1578 roku reszta wojsk litewskich poddała stolicę Litwy. Magnaci i oddali się w ręce Batorego, wojska puszczono do domu, zaś niedoszłego wielkiego księcia wydano zwycięskim Koroniarzom. Decyzją, która o tym zadecydowała była odmowa wypłacenia żołnierzom żołdu, bowiem z racji wojny, o zbieranie podatków na Litwie było raczej trudno i należało pieniędzy szukać gdzie indziej, z zagranicy. Paryż uznał sprawę królewskiego brata za straconą i odmówił dalszego topienia funduszy, co przyśpieszyło klęskę.

Ostatecznie sejm lubelski zgodził się na amnestię litewskich możnowładców, zachowując jednak względem nich pewien dystans. Największą karę miał ponieść Walezy, jako inicjator buntu oraz wspierająca go Moskowia. Walezy został ogłoszony jeńcem Rzeczpospolitej, a jego żona Izabela ogłosiła separację i wstąpienie do klasztoru. Henryk został zrujnowany, jego reputacja była skończona, zaś zdrowie psychiczne poważnie zagrożone. Litwa, a nawet Polska zawiodły go i od pierwszych chwil wybuchu wojny domowej w Rzeczpospolitej pragnął powrócić do Francji. Gdy w jego ojczyźnie doszło do zamachu na Karola IX i pierwszych starć między hugenotami, a ligą katolicką, zapewne chciał wracać by bronić pozycji swojej dynastii. Faktycznie mógł być jedyną szansą dla Walezjuszy, podczas gdy książę Franciszek Herkules gnił w złotej klatce Palais Royal, a siostrzeńcy Henryka - król Filip i delfin Jan byli pod całkowitą kontrolą Gwizjuszy. Nawet papiestwo podjęło konkretne działania mające na celu uwolnić księcia Henryka i sformować u jego boku nową armię katolicką, mającą zjednoczyć wszystkich Francuzów przeciw hugenotom. Papież Grzegorz wydał specjalną bullę, nakazując Kościołom Włoch i południowej Rzeszy zbierać fundusze, zaś Toskańczycy z pierwszym ministrem Belisario Vintą ruszyli w podróż do Rzeczpospolitej, mając zdobyć zgodę Batorego i Jagiellonki oraz sejmu na uwolnienie Walezego. Negocjacje były długie i męczące, nadto Austria czyniła pewne kłopoty z poborem podatku kościelnego. Ostatecznie konstytucja sejmu warszawskiego 1588 roku określiła warunki okupu za jeńca Rzeczpospolitej: 20 tysięcy złotych polskich, korona Francji i książę oficjalnie przeprosić mają władze Rzeczpospolitej za poczynione szkody, zaś sam jeniec wyrzeknąć się wszelkich pretensji do tytułów polskich i litewskich publicznie, na rynku krakowskim. Te wymagania nigdy nie zdążyły zostać spełnione. Henryk zmarł w więzieniu rok później.

Upodobania Henryka wyróżniały go również na francuskim dworze, a po przybyciu do Wilna stały się przyczyną szoku kulturowego. Ambasador wenecki donosił wierzchnikom, że Henryk wydawałby się poważny, gdyby nie ubiór i ozdoby w których się lubuje, a które nadają mu pozory miękkości i prawie kobiecej delikatności. Oprócz wspaniałych strojów zdobionych drogimi kamieniami i perłami, Henryk nosił naszyjnik ze złota i bursztynu, uszy zaś miał przekłute na wzór mody damskiej. Nie zadowalał się on noszeniem jednego kolczyka w każdym z nich, potrzeba mu aż podwójnych wraz z wisiorkami, ozdobionymi drogimi kamieniami i cennymi perłami.