[hide]
I gdybyś napisał coś takiego od razu to byś oszczędził nam tych bezowocnych kłótni.
Z mojej strony będzie akcept, tylko wciąż zrobiłbym coś z tą religię, bo ta historia brzmi bardziej jak jakaś legenda ludowa w stylu Baby Jagi, czy Draculi, niż pełnoprawna religia. Ja bym to przerobił na coś w stylu: Matka ziemia tworzy świat, coś tam się w nim psuje i pojawia się pod postacią wilka, albo tworzy wilka, żeby pomóc twojemu ludowi: np. pomaga im dojść do aktualnych ziem twojego państwa, czy coś podobnego. Możliwości jest dużo, ale musi być pewna struktura: mit o stworzeniu świata, mit o stworzeniu człowieka, wizja życia po śmierci, no i Bóg/Bogowie muszą mieć potężne moce mogące zmieniać świat i życie, żeby modlitwy do nich miały w mniemaniu wierzących jakiś sens.
Edit: Ósmą prowincję poproszę[/hide]
Cytat:- Rodziny mogą mieć swoje problemy i animozje co do wyboru króla, administracji ziem, któraś może wpaść na pomysł wyjścia z federacji - i co wtedy? Pierwszy punkt z którego można zrobić konflikt.
- Pozycja króla jest słaba, i wsparta tylko poparciem rodzin. W pewnym momencie jedna, dwie, trzy, albo i cztery mogą stwierdzić, że nie nadaje się do władzy, i zarządać jego usunięcia, ale ten się nie wycofa - bum, wojna domowa. Drugi punkt.
- Ulvskole jest co prawda religią panującą w Denn, ale nie ma problemu z rozprzestrzenianiem się innych. Andronizm czy inne chrześcijaństwo może nasłać misjonarzy w ukryciu którzy będą nawoływali do zmian religii, dojdzie do ekstremizmu religijnego - wojna chłopska, trzeci punkt. W którym każda rodzina (zwłaszcza te które niezbyt lubią Ulvskole) może opowiedzieć się po innej stronie.
- Sami poddani mogą stwierdzić, że nie ma sensu pieprzenie się z pozycją króla czy królestwem, i chcieć jeszcze większego rozdrobnienia federacji, najlepiej na rodziny. Bo podatki za wysokie, bo ktoś inny niż rodzina, której są lojalni, im rozkazuje, bo to ktoś się wtrąca w ich wieś, i tak dalej. Tak jak nie liczono się z chłopami, było tak, póki nie podnieśli broni.
I gdybyś napisał coś takiego od razu to byś oszczędził nam tych bezowocnych kłótni.
Z mojej strony będzie akcept, tylko wciąż zrobiłbym coś z tą religię, bo ta historia brzmi bardziej jak jakaś legenda ludowa w stylu Baby Jagi, czy Draculi, niż pełnoprawna religia. Ja bym to przerobił na coś w stylu: Matka ziemia tworzy świat, coś tam się w nim psuje i pojawia się pod postacią wilka, albo tworzy wilka, żeby pomóc twojemu ludowi: np. pomaga im dojść do aktualnych ziem twojego państwa, czy coś podobnego. Możliwości jest dużo, ale musi być pewna struktura: mit o stworzeniu świata, mit o stworzeniu człowieka, wizja życia po śmierci, no i Bóg/Bogowie muszą mieć potężne moce mogące zmieniać świat i życie, żeby modlitwy do nich miały w mniemaniu wierzących jakiś sens.
Edit: Ósmą prowincję poproszę[/hide]
