I Bitwa pod Meridą (D3)

Z Dynasteiapedia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Pierwsza bitwa pod Meridą

Wydarzenie

Rok 1713
Edycja D3
Strony Portugalia vs. Hiszpania
Rezultat Zwycięstwo Hiszpanii
Następstwa: II Bitwa pod Meridą (D3)


Pierwsza bitwa pod Meridą - pierwsza batalia pod Meridą, która stała się zaczątkiem kpin systemu wojskowego dyni, będąc idealnym przykładem wojny totalnej.

Opis bitwy

Po zakończeniu interwencji francuskiej, armia portugalska została skazana na walkę w osamotnieniu z silnie zbliżająca się armią hiszpańską. Wszakże wojska jej nie obstrzelane, ale siła mogła zatrwożyć Portugalczyków. Ci z kolei w samym królestwie rozpoczęli formowanie nowych jednostek. Wojna nadal trwała. Jedna i druga strona rozsyłała podjazdy, by tylko jak najwięcej dowiedzieć się o swojej sile. Portugalczycy szczycili się swoim dużym parkiem artylerii polowej, Hiszpanie piękna ilością grenadierów i konnych (chociaż ci w boju zapewne nie wyjdą w pierwszej linii, gdyż zaczęło brakować pasz w regionie dla tek wielkiej masy koni).

Tak jak i na północy w wojnach szwedzko- pruskich, tam i tym razem zadecydować miała siła ognia fizylierskiego oraz niespotykane do tej w chwili jednostki grenadierskie. Hiszpanie nadeszli z wschodu dość ospale, zresztą nie ma się co dziwić, ich obeznanie w wojaczce było nijakie. Portugalczycy stanęli do boju starym, szykiem, to jest z wysuniętą ku przedzie liniom pikinierów. Santa Peron , „pogromca Francuzów” jak go zwano wśród żołnierzy, ruszył do boju w pierwej swe pułki grenadierskie, sprawdzając tym samym ich wartość bojową . Z skrzydła w linie pikinierskie swe salwy oddawała artyleria. Wprawdzie Portugalczycy podjęli pojedynek artyleryjski, lecz wkrótce zasłonięci przez własne linie musieli go zarzucić, takoż i artyleria hiszpańska zamilkła. Ogień grenadierski dziesiątkował pikinierów, de Murca podesłał liniom pikinierów wsparcie fizylierskie, ale zarzuceni granatami wstrzymali swe natarcie.

Kurz spowodowany wybuchami wykorzystano jednak po stronie portugalskiej do obejścia kawalerii na jedno skrzydło i do przypuszczenia szarży, atak konnicy odparła jednak dragonia hiszpańska, która swa masą zatłoczyła przeciwnika. Hiszpanie nie dali się wciągnąć w kocioł jaki próbowali ją wciągnąć pikinierzy. Znów na placu boju odezwały się działa obu stron. Tym razem do boju weszła konnica Habsburgów, wykorzystując załamanie jazdy portugalskiej. Kirasjerzy wjechali na karkach portugalskich na tyły armii, jednak tam dość szybko musieli zrezygnować z walki, ostrzelani przez kilka dział z kartaczy ,fizylierów i grenadierów przyporządkowanych sztabowi jako odwód. Co bądź skrzydło portugalskie jednak pękło, a to wykorzystała dragonia, która wlała się w lukę ubezpieczana przez 20 000 fizylierów i 10 000 grenadierów, ich ogień zmiótł pierwsze rzędy muszkieterów wroga, i nadchodzących fizylierów. Konnica portugalska dała wówczas popis, poświęcając się w szarży na siły przeciwnika. W tym czasie Portugalczycy próbowali odwrócić front ku atakującym. Hiszpańscy kirasjerzy uderzyli ponownie na szalejąca konnicę uzurpatora, ta po pierwszym uderzeniu dała tyły, pociągając za sobą nawet sztab i ponoć samego króla. Od dawnego czoła Hiszpanów szło uderzenie reszty sił, temu jednak twardy opór postawiły pułki de Andrade. Jednak takowa obrona przyczniła się także do rozbicia szyków portugalskich. Rozbita armia portugalska stawiała jeszcze jakiś czas opór, jednak większość jednostek wycofywała się już ku Meridzie. Tam pod murami głównodowodzący rozdzielał jak mógł swe siły, część wchodziła do miasta reszta uchodziła w bezładzie na zachód, ścigana nieustannie przez przeważająca konnice hiszpańską, klęska była całkowita. W odwrocie zdarzono zabrać 30 dział, 15 zagwożdżono, resztę przejęli dragoni hiszpańscy. Króla widziano uchodzącego w asyście szlachty ku granicy....